„Maestro” – Geir Tangen

9 marca 2017

maestroPRZEMEK:

Książka, której premiera – przynajmniej w świecie, w którym ja funkcjonuję na co dzień – przeszła trochę bez echa. Autor, który standardowo recenzuje kryminały, zamiast je pisać. Intryga, która wiedzie czytelnika w morderczy świat… literatury. Tymczasem ten tytuł to prawdziwy (nomen omen) maestrosztyk ;)

Viljar Ravn Gudmundsson trudni się dziennikarstwem – i to trudni dosłownie. Dawniej był niemal gwiazdą w swoim fachu, jednak pewna sprawa sprzed lat nie tylko ucięła mu skrzydła, ale i sprowadziła na samą glebę, w błoto i syf, z którego nie tak łatwo się podnieść i otrzepać. Pewnego typowego dnia w robocie nieoczekiwanie Viljar dostaje tajemniczy e-mail od nadawcy, który zapowiada, że wykona wyrok na osobie, która uniknęła sprawiedliwości. Ignoruje wiadomość, tymczasem dzień później zostają odnalezione zwłoki kobiety, która może być ofiarą tajemniczego „sędziego” – czy raczej tytułowego „Maestro”, liczącego że wszyscy będą tańczyć, jak im zagra. Czy właściwie pokaże i pomacha.

Wydawałoby się, że to czysty przypadek, że zarówno mail, jak i zgon można połączyć jakąś nicią. Kiedy jednak dziennikarz zaczyna dostawać kolejne wiadomości, po których giną następne osoby, policja staje przed nie lada wyzwaniem. Zwłaszcza, gdy wraz z Viljarem odkrywa, że jeden z tropów prowadzi w świat literatury…

Cóż… zacznę od obalenia dwóch pochopnych wniosków, do jakich mogliście dojść. Po pierwsze – „Maestro” nie ma nic wspólnego z „Behawiorystą” Remigiusza Mroza, gdzie również natrafimy na swoistego dyrygenta, kierującego wszystkimi według własnego upodobania. Tyle, że… To bodaj jedyny wspólny mianownik obi powieści. O wiele cięższy zarzut pojawia się co jakiś czas w sieci wobec Geira Tangena, jakoby ten podczas pisania „Maestra” baaaardzo wzorował się na „Koronkowej robocie” Pierra Lemaitre’a. I w tym przypadku zdecydowanie rozumiem oburzonych, bo i mnie podczas czytania opisu „Maestra” przyszło na myśl jako pierwsze skojarzenie z przygodami komisarza Verhoevena. Po pierwsze jednak Geir Tangen wyraźnie zaprzeczył temu zaznaczając, że „Koronkowa robota” miała premierę w Norwegii niemal równolegle z „Maestrem” (czyli jednak nie tyko my dość późno otrzymujemy tłumaczenia ciekawych powieści zagranicznych), po drugie rzeczonej książki nie czytał i, dla zasady, nie zamierza. I ja mu wierzę.

Obie książki mają wspólny pewien istotny motyw, jednak poza tym różnią się – nie tylko finiszem, ale i stylem, okolicznościami, bohaterami… powiem więcej: mnie osobiście o wiele bardziej do gustu przypadł „Maestro”, choć nie ukrywam, że dużą rolę może w tym przypadku odgrywać pewna „bliskość” norweskich kryminałów, których się troszkę naczytałem (i jeszcze więcej zamierzam).

Traktując jednak „Maestro” solowo, jako powieść – nie porównując jej do niczego innego o choćby zbliżonej tematyce – jest to naprawdę solidny debiut literacki. Intrygująca historia, nietypowy bohater, nie potrafiący się do końca rozliczyć z przeszłością, a co za tym idzie – ciągnący nieustannie za sobą pewne demony, do tego wyrafinowany morderca i grupa osób, które nie tylko Bogu są winne ducha, ale i co nieco mają na własnym sumieniu…

Parokrotnie obstawiałem, kto pełni rolę czarnego charakteru i… jestem pod wrażeniem tego, jak oryginalnie wybrnął z tego zagadnienia autor. Podejrzewam, że Geir Tangen, jako naczelny norweski bloger kryminalny przeanalizował najlepsze powieści i mając na uwadze własne doświadczenia z typowaniem szwarccharakterów, wykreował cos na kształt złotego środka. Ja to kupuję. Ba! Nie tylko kupuję, ale i domagam się więcej – czekając na dalsze losy Viljara Ravn Gudmundssona.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

Autor książki: Geir Tangen
Tytuł książki: Maestro
Tytuł oryginalny: Maestro
Język oryginalny: norweski
Tłumacz: Marcin Mortka
Liczba stron: 320
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego polskiego wydania: 2017

Related posts:

"Spirala zdrady" - Carsten Stroud
"Gdyby burmistrzowie rządzili światem" - Benjamin R. Barber
"Straceńcy" - Ingar Johnsrud

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>