„Listy zza grobu” – Remigiusz Mróz

22 lipca 2019

PRZEMEK:

Najnowsza powieść Remigiusza Mroza jest zarazem pierwszą, jakiej nie mam w swojej domowej biblioteczce, a co za tym idzie – pierwszą od czasów „Kasacji”, którą przeczytałem baaaardzo popremierowo. Właściwie: wysłuchałem, jako audiobooka w interpretacji Marcina Dorocińskiego. Jak wrażenia? Zacznijmy od nakreślenia odrobiny fabuły…

Od śmierci ojca Kai Burzyńskiej minęło już dwadzieścia lat, ta jednak wciąż otrzymuje od niego tytułowe „listy zza grobu”. Mężczyzna przed swoją śmiercią zadbał o to, by co roku Kaja dostawała od niego wiadomość. Dziwne, nie do końca regularne przesyłki, córka zaczęła po latach traktować jako na swój sposób oczywistą tradycję – i nic poza tym.

Kiedy jednak do miasteczka po dwóch dekadach nieobecności wraca Seweryn Zaorski, postanawia – po znajomości – odkupić zrujnowany dom rodzinny Kai i rozpoczyna w nim generalny remont. Dość nieoczekiwanie Seweryn natrafia w garażu na zamurowaną skrytkę, zawierającą materiały, które nie tylko mogą rzucić nowe światło na sprawę sprzed lat, ale i – być może – mają związek z listami, które otrzymuje córka Burzyńskiego…

Przyznam szczerze, że do wysłuchania książki zasiadłem bez zasięgania jakichkolwiek informacji, o czym jest powieść – wiedziałem zatem o wiele mniej, niż Wy po lekturze dwóch poprzednich akapitów ;) I to był strzał w dziesiątkę – chłonąłem każdą informację, jaką serwował mi narrator, Seweryn i inni bohaterowie, zaintrygowany, dokąd mnie do zaprowadzi. Co bardzo pozytywnie wrzuciło mi się w oczy (a właściwie w uszy), to fakt, że brak w tej książce brutalności – takiej, jaką znamy z „Behawiorysty”, „Czarnej Madonny” czy – oględnie rzecz ujmując, zachowania poddenerwowanego Forsta. Jest w zamian niezła intryga, trzymająca w napięciu opowieść, która wręcz domaga się natychmiastowego rozwiązania, dzięki czemu wyczekujemy kolejnych wydarzeń, zwrotów akcji i próbujemy zrozumieć, co wydarzyło się dwadzieścia lat temu i co ma miejsce w chwili obecnej.

„Listy zza grobu”, rozpoczynające cykl o patomorfologu i samotnym ojcu, to naprawdę solidna lektura, która powinna porwać każdego czytelnika. Dla mnie to jednak coś więcej – zapowiedź serii, w której już teraz przepadłem, i nie pozostaje nic innego, jak czekać na życzliwość Remigiusza Mroza i Wydawnictwa Filia Mroczna Strona. Oby raczyli ukrócić moje (i podejrzewam, że Wasze) męki… ;)

Autor książki: Remigiusz Mróz
Tytuł książki: Listy zza grobu
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 464
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/Sensacja/Kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego polskiego wydania: 2019

Related posts:

"Kiki van Beethoven" - Eric-Emmanuel Schmitt
"Jedna jedyna" - Jørn Lier Horst
"Pokochaj mnie" - Cédric Ramadier, Vincent Bourgeau