„Łaskun” – Katarzyna Puzyńska

6 czerwca 2016

Laskun2PRZEMEK:

Jedna z najbardziej wyczekiwanych przez fanów polskich kryminałów powieść tego roku – kto czytał poprzednie pięć tomów sagi o Lipowie ten wie, że nawet w ciemno jest na co czekać. Premiera „Łaskuna” już jutro, tymczasem zapraszam Was do lektury recenzji – postaram się nie spoilerować ani trochę.

Po wydarzeniach opisanych w „Utopcach” doszło do pewnych przetasowań na komisariatach w Lipowie i Brodnicy. mienili się ludzie na stanowiskach, ale i w ich charakterach doszło do pewnych zmian, niekoniecznie na lepsze.

Weronika i Wiera w trosce o emerytowanego sędziego Jaworskiego postanawiają go odwiedzić w domku na odludziu. Tam jednak czeka ich makabryczny widok – znajdują wykonane przez jakiegoś psychopatę „dzieło sztuki”: głowę sędziego i dołączony do niej kobiecy korpus, a do tego białą, nietypową suknię.

Przybyła na miejsce policja wraz z prokuratorem odkrywa ślady, które niemal jednoznacznie wskazują na powszechnie znaną osobę. Ta jednak – zamiast przedstawić swoją wersję wydarzeń, choćby pełną kłamstw – postanawia uciekać przed wymiarem sprawiedliwości. Na domiar złego pewna kobieta zgłasza zaginięcie swej pełnoletniej córki. Czy obie sprawy mają ze sobą cos wspólnego? Czy główny oskarżony faktycznie dopuścił się wszystkich zarzucanych mu czynów?

Przede wszystkim duży plus muszę postawić za to, o czym marudziłem w poprzednich recenzjach: pojawili się w końcu bohaterowie poboczni, znani nam z wcześniejszych tomów – nie, nie tylko Wiera ;) Wprawdzie i tak nadal liczę na pojawienie się w następnej części (tak, dobrze słyszycie – w przygotowaniu już „Dom czwarty”) postaci, które znamy przykładowo z „Motylka” kub „Więcej czerwieni”, ale tym razem Kasia Puzyńska, świadomie lub nie, choć w minimalnym stopniu wysłuchała moich próśb i stękania ;) dziękuję!

W „Łaskunie” – dla odmiany – akcja w niemal stu procentach toczy się we współczesności, także w rozdziałach dotyczących rozważań sprawcy, choć o nim za chwilę. Wprawdzie pojawia się kilka wątków sprzed wielu lat, ale są one tylko sygnalizowane słownie przez bohaterów, nie cofamy się z całą akcją w czasie.

Czarny charakter (skoro już o nim wspomniałem) to – muszę przyznać – bardzo złożona i niejednoznaczna postać. Kurczę, naprawdę chylę czoła i jestem przekonany, że gdyby Kasia Puzyńska nie była z wykształcenia psychologiem, to nie udałoby się osiągnąć takiego efektu.

Na zakończenie dopowiem jeszcze tylko to, o czym na świeżo po lekturze pisałem na Instagramie (kto jeszcze nie śledzi, zapraszam TUTAJ lub na FB): George R.R. Martin powinien obawiać się polskiej konkurencji ;) Dlaczego? Tego już musicie dowiedzieć się samodzielnie ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Autor książki: Katarzyna Puzyńska
Tytuł książki: Łaskun
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 832
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Brudna gra" - Nikodem Pałasz
"Klamki i dzwonki" - Magdalena Knedler
"Pierwsze czytanki dla dziewczynek" - Liliana Fabisińska, Irena Landau, Edyta Zarębska

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>