„Królowa śniegu” – Anna Klejzerowicz

22 lutego 2017

krolowa-sniegu-b-iext47009639PRZEMEK:

Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem czytałem baśnie. Wiem natomiast, ze w połowie 2016 roku sięgnąłem po dwie książki Nele Neuhaus, w których znajdowały się odniesienia do tego gatunku – mam na myśli oczywiście tytuły „Śnieżka musi umrzeć” oraz „Zły wilk„. Kiedy zatem odkryłem, ze także nasz polski rynek kryminalny otrzymał właśnie swoją wersję baśni, postanowiłem przekonać się, jak niebezpieczna może być „Królowa śniegu”.

Już od pierwszych stron trafiamy do gminy Kryszewo, w której mieszka nasza główna bohaterka – dziennikarka i rzeczniczka prasowa – Felicja Stefańska. Przeznaczona do ambitniejszej pracy, zaciska zęby i prowadzi lokalną gazetę, w której w kółko pisze o tych samych, oklepanych tematach. Sytuacja ulega zmianie, gdy dochodzi do fali zamarznięć osób pod wpływem alkoholu. Jasne, zima zimą, alkohol też robi swoje, ale taka mroźna seria wydaje się co najmniej zastanawiająca.

Sprawą siłą rzeczy interesuje się policja, w tym aspirant Zygmunt Ryba. Nawet lokalni funkcjonariusze są jednak bezradni, bo znajdowane przy ofiarach ślady nie prowadzą donikąd. Nieco światła w mroki śledztwa wprowadza dopiero zeznanie mężczyzny, który uszedł z życiem. Majaczy on coś o Królowej śniegu…

To pierwsza powieść Anny Klejzerowicz, jaką kiedykolwiek przeczytałem, ale muszę przyznać, że chyba się polubimy ;) „Kryminalna” wersja baśni przedstawiona jest w sposób intrygujący, wielowątkowy. Zdarzenia mające wpływ na wykreowaną przez autorkę „teraźniejszość” mają miejsce na przestrzeni kilkudziesięciu lat, przez co czytelnik ma do czynienia ze skrywaną tajemnicą, która powoli wychodzi na światło dzienne – a, jak wiadomo, ten motyw zawsze się sprawdza w tego typu literaturze.

Świetnie skonstruowani są także bohaterowie – bardzo różnorodni, o odmiennych osobowościach. Bo z jednej strony mamy Felicję – „miastową” na wsi, próbującą niekiedy zrozumieć logikę mieszkańców, wtłaczającą się stopniowo w lokalny pejzaż. Z drugiej – Gretę Pazik, szanowną panią radną, najlepszą przyjaciółkę Feli (o, pardon, Felicji!), dla której najważniejsze jest dobro gminy. Z trzeciej zaś – młodego, nieokrzesanego, sympatycznego Zygmusia Rybę, którego nie sposób nie polubić niejako „z automatu”. No, i całą rzeszę autochtonów, którzy albo są pijani, albo wiedzą niemal wszystko o wszystkich – jak to na wsi – albo mamroczą niezrozumiale coś o klątwach. W takiej mieszance społecznej o tragedie nietrudno, toteż nie dziwi fakt, że trup (nomen omen zimny) ścielę się trochę gęsto, zwłaszcza przy ujemnych temperaturach.

Żeby jednak nie było tak kolorowo – mam jedno, zasadnicze „ale”: zakończenie powieści. Nie będę spoilerować, bez obaw, ale… choć wyjaśnienie jest sensowne, logiczne, zaskakujące, to jednak… no właśnie, zbyt zaskakujące. Mam wrażenie, że jako czytelnik-detektyw nijak nie miałem możliwości w swoim prywatnym śledztwie dojść do takich wniosków, które wskazałyby prawidłowe rozwiązanie intrygi. Niektórych może to ucieszy – wszak zaskoczenie gwarantowane ;) – ale ja osobiście odczułem pewnego rodzaju zawód, że bohaterowie są w stanie posiąść informacje, które pomogą rozwikłać sprawę w taki sposób, by nie podzielić się tą wiedzą ze mną, a potem zaprosić mnie łaskawie na ujęcie sprawcy i napisy końcowe, z których się dowiem, kto, gdzie, jak i dlaczego.

Poza tym jednym – być może samolubnym – aspektem naprawdę do „Królowej śniegu” nie mam żadnych zastrzeżeń. Historię czyta się z zainteresowaniem, fabuła jest nietuzinkowa, a tytułowa postać sieje grozę – zwłaszcza, że nie znamy ani jej tożsamości, ani motywu i nie możemy wyprzedzić jej działań, a jedynie liczyć na ewentualne potknięcia i analizować wszystkie dostępne ślady.

Jeśli zatem jesteście ciekawi, co się dzieje w Kryszewie i co ma z tym wspólnego pewna baśniowa bohaterka, zdecydowanie odstawcie jak najdalej alkohol i nie wychodźcie z domu czytając lekturę – wówczas na pewno nie będziecie następni… ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.

Autor książki: Anna Klejzerowicz
Tytuł książki: Królowa śniegu
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 280
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Operacja Burzowa Chmura" - Jørn Lier Horst, Hans Jørgen Sandnes
"What if? A co gdyby?" - Randall Munroe
"Dzieciozmagania. Z maluchem przez pierwsze 5 lat. Nowe wydanie" - Kaz Cooke

One Comment

  • Marysia K 26 lutego 2017 at 22:06

    Bardzo jestem ciekawa, lubię takie klimaty!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>