„Krew we Fryzji Wschodniej” – Klaus-Peter Wolf

27 listopada 2017

krew_we_fryzji01PRZEMEK:

Po pierwszej czytelniczej wizycie we Fryzji Wschodniej, gdzie wówczas grasował morderca, niemal natychmiast wzruszyłem tam ponownie, zaintrygowany, co tym razem zgotował swoim bohaterom Klaus-Peter Wolf.

Komisarz Ann Kathrin Klaasen przed drzwiami swojego domu znajduje niespodziewanie worek, a w nim martwe ciało starszej kobiety. Nie wiadomo, kto, jak i dlaczego podrzucił zwłoki, ani tym bardziej dlaczego akurat pod dom Ann Kathrin. Wkrótce wychodzi na jaw, że kobieta przed śmiercią była torturowany i przywiązana do krzesła. Istnieje prawdopodobieństwo, że kobiecina zginęła z rąk rodziny, oczekujące na ogromny spadek, jednak Klaasen nie jest przekonana do tej wersji.

Wkrótce policja natrafia na trop kolejnego ciała. Bezlitosny morderca rozpoczyna niebezpieczną grę nie tyle z funkcjonariuszami policji, co konkretnie z komisarz Klaasen, którą z niewiadomych powodów obrał sobie za cel. Kim jest? Jakie ma motywy? Kto i dlaczego ginie? To jedne z wielu pytań, na które – przynajmniej początkowo – brakuje jakiejkolwiek odpowiedzi…

Mam wrażenie, że o ile pierwszy tom czytało się naprawdę lekko i przyjemnie, to z tym już tak nie jest. Znaczy – żebyśmy się dobrze zrozumieli: lektura naprawdę wciąga od pierwszych stron, natomiast różnica jest taka, że tym razem morderca jest… cóż, bardziej brutalny. Wyrafinowany. Bystry i pewny siebie na tyle, że pogrywa sobie zarówno z policją we Fryzji Wschodniej, jak i z czytelnikami. To absolutnie nie ujmuje nic tej książce – wręcz przeciwnie: dodaje smaczku, choć niestety jest to niekiedy gorycz porażki w starciu ze złoczyńcą.

Idąc tym tropem napisałbym, że „Krew we Fryzji Wschodniej” smakuje wyśmienicie, ale mogłoby to zostać źle odebrane – a mi daleko nawet do amatorów czerniny ;) Przyznam zatem, że to naprawdę dobra, mocna lektura, konkretny kryminał, pozwalajacy nam razem z Ann Kathrin Klaasen i jej kolegami ścigać mordercę – a kto wie, może dopadniemy to szybciej niż służby mundurowe. Zaznaczam przy tym jednak, że konieczna (!) Jest najpierw lektura „Mordercy z Fryzji Wschodniej” – w przeciwnym wypadku albo nie zrozumie się niektórych wątków pobocznych, albo zepsuje sobie możliwość śledzenia m.in. prywatnego życia głównej bohaterki.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.

Autor książki: Klaus-Peter Wolf
Tytuł książki: Krew z Fryzji Wschodniej
Tytuł oryginalny: Ostfriesenblut
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Eliza Pieciul-Karmińska
Liczba stron: 336
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2008
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - Joanne K. Rowling
"Ofiara losu" - Camilla Läckberg
"Rekonstrukcje" - Jan Rychter

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>