„Krew na śniegu” – Jo Nesbø

20 czerwca 2015

krew-na-snieguWszystkie recenzje, na jakie trafiałem, wieściły jedno: ta książka jest rzekomo „za krótka”. Okej – myślałem – każdy tak mówi, nawet po lekturze opasłego tomiska, które mu się podobało. Aż wreszcie i w moje ręce wpadło najnowsze dzieło Jo Nesbø…

Pomijając grubość książki (o czym opowiem za chwilę) pierwsze co rzuca się w oczy, to narracja pierwszoosobowa. To przecież do tego autora niepodobne! Czy czujemy się zupełnie, jakbyśmy czytali powieść kogoś innego? No właśnie… nie. „Nowy Nesbø” nadal buduje niesamowity klimat, choć nie boi się stosować nowych metod. I moim zdaniem wychodzi mu to całkiem zgrabnie – na tyle, że ja już czekam na kolejny tom tego nowego cyklu, mający ukazać się jesienią tego roku.

O głównym bohaterze na „dzień dobry” wiemy niewiele. Dość szybko odkrywamy, że jest płatnym zabójcą. Więcej informacji o sobie opowie nam dopiero z czasem – tak, że naprawdę stopniowo poznajemy się z naszym literackim przyjacielem. Nawet fakt, że ma na imię Olav wychodzi na jaw po pewnym czasie.

Ów Olav dostaje od swojego szefa kolejne zlecenie. Trzeba przyznać, że dość nietypowe – gość chce się pozbyć swojej żony, która go rzekomo zdradza. Kiedy jednak bohater poznaje swoją przyszłą ofiarę oraz odkrywa, kto doprawia rogi szefowi, sytuacja zaczyna się komplikować.

Akcja nabiera tempa i przez następne strony lecimy „na łeb, na szyję”, chcąc odkryć finał historii. A ten jest równie zaskakujący, jak reszta fabuły. Nesbø w swojej najnowszej powieści zabiera nas w niesamowitą podróż – czujemy się, jakbyśmy wsiedli do rozpędzonego rollercoastera, ledwo trzymali się wagonika, uważali by nie wypaść, a równocześnie starali się obserwować i analizować otoczenie, mając świadomość, że nasze zmysły niekoniecznie w takiej sytuacji prawidłowo rejestrują, co się dzieje.

Wracając do liczby stron: faktycznie jest ich niewiele, przez co „Krew na śniegu” stanowi lekturę na jeden wieczór, ale… nie widzę sensu w rozciąganiu tej opowieści. Nesbø skondensował historię, dostarczając nam najlepsze, co można było z niej zapewne wycisnąć. Gdyby rozwinąć niektóre wątki lub „polać wodę”, zatracilibyśmy ów rollercoasterowy efekt. A tak – jest idealnie.

Autor książki: Jo Nesbø
Tytuł książki: Krew na śniegu
Tytuł oryginalny: Blod på snø
Język oryginalny: norweski
Tłumacz: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 168
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Nauki Don Juana" - Carlos Castaneda
"Święta dzieci z dachów" - Mårten Sandén, Lina Bodén
"Modlitwy małego chrześcijanina" - Elena Pasquali

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>