„Kolekcjoner motyli” – Dot Hutchinson

31 lipca 2017

bda45234d6PRZEMEK:

Jeśli na okładce książki widnieje motyl zbrukany krwią, to niezawodna sugestia, że tytułowy kolekcjoner owe motyle nie tylko zbiera… Co jeszcze z nimi robi? W jakim celu? Nasuwały mi się dziesiątki pytań, a odpowiedzi mogłem znaleźć jedynie na łamach powieści. Nie pozostało mi zatem nic innego, jak zacząć czytać…

Dwójka agentów FBI, Victor Hanoverian i Brandon Eddison, trafiają na miejsce zbrodni. Odkrywają tam szklarnię, a w niej ogród wraz z pomieszczeniami, w których przetrzymywane były kobiety, które przechodzimy wiele cierpienia. Każda z odnalezionych na miejscu kobiet ma wytatuowanego na plecach motyla, co już samo w sobie jest dość… ekstrawaganckie to mało powiedziane.

Jedna z dziewczyn, Maya, trafia do pokoju przesłuchań, a następnie rozpoczyna interesującą, intrygującą i przerażającą zarazem opowieść o życiu w Ogrodzie, o samym Ogrodniku i tym, co się działo przez ostatnie lata. Im więcej mówi, tym większy szok wywołuje nie tylko w agentach FBI, ale także w czytelniku.

Muszę przyznać, że Dot Hutchinson podeszła do swojej debiutanckiej powieści bardzo oryginalnie. Raz, że fabuła jest naprawdę hardkorowa, dwa – budowa książki, czyli przesłuchanie w czasie rzeczywistym plus retrospekcje w opowieściach, które toczy Maya… Rzadko trafia się na tak nietypowo, a zarazem rewelacyjnie poprowadzoną opowieść, a tu przecież mamy do czynienia z debiutantką. Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, w jaki sposób poznajemy wydarzenia z Ogrodu oraz faktu, że przy takiej budowie powieści fabuła nigdzie się nie rozsypała a napięcie nie uleciało do cna.

Fakt, że przy okazji podczas lektury nie sposób myśleć w kategoriach: „jakie to porąbane”, „chora sytuacja” itp.. Ale biorąc pod uwagę pojawiające się raz po raz doniesienia mediów o ludziach pokroju Josefa Fritzla, o porywanych kobietach, których od nastu lat nie odnaleziono, albo o takich, które uciekły z piekła, nie zdziwiłbym się szczególnie, gdyby przypadek Ogrodnika z znalazł kiedyś (oby nigdy, rzecz jasna!) odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Nie zmienia to jednak faktu, że naprawdę intrygująco odkrywa się wydarzenia oczami jednej z ofiar, a nie stróżów prawa, robiących co w ich mocy. Maya w swojej opowieści pełni bowiem zarazem rolę wiarygodnego świadka lub uczestnika wydarzeń, które opisuje. Nie sposób jej nie wierzyć, tsk jak i nie sposób oderwać się od jej przerażającej historii… Jeśli tak wygląda debiutancka powieść Dot Hutchinson, to ja jestem przeogromnie ciekaw, co nas czeka w kolejnych jej książkach – bo że się takowe pojawią, to jestem bardziej niż pewien ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.

Autor książki: Dot Hutchinson
Tytuł książki: Kolekcjoner motyli
Tytuł oryginalny: The Butterfly Garden
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Joanna Dziubińska
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego polskiego wydania: 2017

Related posts:

"Śnieżny wędrowiec" - Elisabeth Herrmann
"Zakładnik" - Przemysław Borkowski
"365 bajek na każdy dzień" - Antologia

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>