„Kamfora” – Małgorzata Łatka

20 lutego 2017

kamforaPRZEMEK:

Tym tytułem rozpocząłem swój czytelniczy Nowy Rok ;) Padło na kryminał, który już troche czasu przeleżał na mojej półce (a właściwie ostatnio raczej na stosie na biurku), jak to się mówi – „nabrał mocy urzędowej” i nawzajem dojrzeliśmy do małego rendez-vous ;)

W jednym z parków w centrum Krakowa zostaje odnalezione ciało kobiety – brutalnie okaleczone, z licznymi ranami zadanymi ostrym narzędziem. To już trzecia taka ofiara w ostatnim czasie, co z kolei oznacza, że najpewniej w okolicy grasuje seryjny morderca. Z takiego założenia wychodzi w każdym razie Jakub Zagórski – komisarz prowadzący sprawę tajemniczych śmierci kobiet z rąk mężczyzny zwanego „Kamforą”, bowiem ten pojawia się i znika, niezauważony przez nikogo.

Poproszony o to przez swoją przełożoną, Zagórski zwraca się z prośbą o pomoc do Leny Zamojskiej – przybyłej niedawno do kraju po pobycie w Stanach specjalistki od mowy ciała. Jej bogate doświadczenie i obszerna wiedza mogą być pomocne w schwytaniu sprawcy. Zwłaszcza, że policji udało się znaleźć cienką nić łączącą wszystkie zabójstwa. Pytanie tylko, czy śledczy zdążą zatrzymać mordercę, nim ten pozostawi po sobie czwarte zwłoki…

Duet głównych bohaterów – Lena Zamojska i Jakub Zagórski – o naprawdę świetnie skrojone przez autorkę postaci. Każde z nich ma swoje demony przeszłości, historię, z którą się nie do końca rozliczył. Każde z nich ma nieco problematyczne życie osobiste, które siła rzeczy wywiera wpływ na to zawodowe. Wreszcie: każde z nich pragnie za wszelką cenę dopaść drania, który morduje niewinne kobiety.

Książkę czyta się ciekawie, szybko i przyjemnie – nawet w miejscach, w których Zamojska przeistacza się z „pomocnika” w śledztwie w niezależnego eksperta od czegokolwiek, na czym się zna i raczy wszystkich zgromadzonych (z czytelnikami włącznie) – cytując klasyka – mini wykładem o maxi sprawach. Naprawdę, przekazywana przez nią w takich momentach wiedza jest bardzo interesująca i świetnie wkomponowana w powieść tak, by nikogo te wymądrzania się nie znudziły.

Jedyne zastrzeżenie, jakie nasuwa mi się po lekturze, to fakt, że odczuwam zgrzyt związany z zakończeniem powieści. To znaczy jasne, wszystko się układa w logiczną, spójną całość, ale w mojej głowie zapala się lampka pt. „ale jak to się mogło w taki, a nie inny sposób skończyć?”. I nie wiem dlaczego, ale odczuwam pewien niesmak z tego powodu. To trochę tak, jakby po obfitej, wystawnej uczcie zaserwować na deser po malutkim herbatniczku. Jasne, że zjem, ale czuć, że coś poszło nie tak…

Reasumując jednak, „Kamfora” niemal do samego końca była dla mnie świetną powieścią, nie tylko oferującą rozrywkę i łamigłówkę dla mojego mózgu, ale i przy okazji dostarczającą sporą dawkę wiedzy na temat mowy ciała. Przymykam zatem oko na opisany powyżej (w moim odczuciu) zgrzyt i liczę, że Zamojska i Zagórski jeszcze o sobie przypomną ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Czwarta Strona.

Autor książki: Małgorzata Łatka
Tytuł książki: Kamfora
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 378
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Holandia. Presja depresji" - Marek Orzechowski
"Firma" - John Grisham
"Życie. Następny poziom. Coaching transpersonalny" - Jarosław Gibas

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>