„Perfidia” – James Ellroy

5 października 2015

ellroyKiedy – całkiem zresztą niedawno – zdałem sobie sprawę, jak bardzo lubię kryminały, postanowiłem zacząć sięgać także po autorów, o których do tej pory nie miałem bladego pojęcia, lub których znam li tylko ze słyszenia. James Ellroy zdecydowanie należał do tej pierwszej grupy, zaś gabaryty jego książki (zarówno obszerność – 880 stron! – jak i waga, bo cegła to niesamowita) sprawiły, że zacząłem się wahać, czy to był dobry wybór. Ale zacząłem czytać…

„Perfidia” to dość nietypowy kryminał, bo i w nietypowych czasach obsadzony. Akcja toczy się w Ameryce, w przededniu ataku japońskich wojsk na Pearl Harbor. Innymi słowy – jedną nogą Wujek Sam jest już niemal na wojnie. Nieoczekiwanie policjanci znajdują w jednym z domów cztery trupy. Japońska rodzina – wygląda na to, że popełnili zbiorowe samobójstwo. Kiedy jednak na miejscu pojawia się Hideo Ashida, jedyny Japończyk zatrudniony przez policję, dostrzega pewne różnice pomiędzy tym, co widzi, a tym, jak powinno wyglądać honorowe samobójstwo – pada zatem sugestia, że być może zostali zamordowani, a resztę ktoś upozorował. Tylko kto i dlaczego? I jak tu prowadzić śledztwo w sprawie śmierci Japończyków, kiedy następnego dnia rozpoczyna się niemal „japoński holokaust” i obywatele tego azjatyckiego pańśtwa nie są zbyt mile widziani w USA (a już na pewno w szeregach policji)…

James Ellroy kreśli przed nami portrety czterech osób, będących niejako głównymi bohaterami. Pierwszy z nich to William H. Parker – kapitan wydziału policji w Los Angeles. Drugą postacią jest skonfliktowany z nim Dudley Smith – sierżant, który chciałby dorobić się podczas wojny na mniej lub bardziej szemranych interesach. Trzeci to wspominany już Hideo Ashida – Japończyk, który nie wie, czy stoi po dobrej stronie barykady, jednak jako policyjny chemik staje na głowie, by odkryć prawdę na temat zbrodni. Ostatnia postać to kobieta – Kay Lake – kochanka jednego z mundurowych, wciąż poszukująca przygód. Każda z tych postaci jest nietypowa, każda zupełnie odmienna od pozostałej trójki i – co niesamowite – każda skrywa jakąś tajemnicę przed pozostałymi…

Mimo wspominanej obszerności, „Perfidię” czyta się naprawdę przyjemnie. Los Angeles lat ’40-tych wciąga swoim klimatem, śledztwo przybiera różnorakie tory, a to wszystko sprawia, że naprawdę trudno wytypować, kto jest potencjalnym mordercą, jeśli do morderstwa faktycznie doszło. Losy czwórki bohaterów przeplatają się ze sobą w sieci intryg i wzajemnych, wielopoziomowych wręcz powiązań, co niekoniecznie pomaga im w śledztwie, ale co nam z kolei ułatwia przywiązanie się do nich i poznanie ich z wielu różnych stron.

Wszystko to sprawia, że lektura „Perfidii” należała zdecydowanie do przyjemności, a James Ellroy trafił w moim przypadku na listę autorów, których kolejne pozycje książkowe po prostu MUSZĘ przeczytać (zwłaszcza, że autora poleca sam Stephen King!). Podejrzewam, że w Waszym przypadku będzie podobnie, więc już Was nie zatrzymuję… ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.

Autor książki: James Ellroy
Tytuł książki: Perfidia
Tytuł oryginalny: Perfidia
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Zbigniew Kościuk
Liczba stron: 880
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2014
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Przekroczyć granice" - Katie McGarry
"Ostatnia piosenka" - Nicholas Sparks
"Piekło otwarte" - Gard Sveen

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>