„Grób we Fryzji Wschodniej” – Klaus-Peter Wolf

4 grudnia 2017

PRZEMEK:

grob_we_fryzji_wschodniej01Po raz trzeci i ostatni wybrałem się do Fryzji Wschodniej, nie wiedząc za bardzo, czego tym razem spodziewać się po Klausie-Peterze Wolfie. W pierwszym tomie przekonał mnie do siebie, w drugim nieco przeraził, także przed lekturą trzeciego byłem bardziej niż zaintrygowana, co tym razem przyjdzie mi przeżyć wraz z policjantami z Aurich.

W parku przy zamku Lütetsburg, jednym z piękniejszych miejsc we Fryzji Wschodniej, zostaje znalezione ciało mlodej kobiety. Dziewczyna została ucharakteryzowana jak rzeźba i nago nabija na kilkanaście metalowych prętów. Tuż obok niej, na drzewie, sprawca zawiesił paczuszkę, zawierającą poskładane w kosteczkę ubrania ofiary oraz jej dokumenty.

Dość szybko wychodzi na jaw, że dziewczyna znana jest policjantom – niedawno pewien mężczyzna groził jej i próbował wyłudzić pieniądze. Sprawa trafiła wówczas na policję i do prokuratury, niemniej nie zajęto się nią wówczas w należyty sposób. Teraz, gdy młoda kobieta zginęła, fryzyjscy stróże prawa zamierzają zrobić wszystko, by odnaleźć i ukarać sprawcę – nawet wtedy, gdy pojawiają się przesłanki, że mogą mieć do czynienia z seryjnym mordercą.

Pomijając wątek główny, czyli aktualne śledztwo, ponownie odkrywamy kolejne karty z życia Ann Kathrin Klaasen – nie tylko te dotyczące jej relacji z obecnym partnerem, mężem czy synem, ale przede wszystkim wracamy do tematu śmierci jej ojca, zasłużonego policjanta, który zginął z rąk napastników podczas napadu na bank. Czy Ann Kathrin w końcu odkryje prawdę o wydarzeniach sprzed lat i zazna spokoju ducha?

Wspominane przeze mnie obawy pierzchły już podczas lektury pierwszych stron powieści. Klaus-Peter Wolf Po raz kolejny wrzucił mnie jako czytelnika w sam środek fascynującej historii, umożliwiając pogoń za niedoścignionym mordercą o bardzo wybujałej wyobraźni. Jednocześnie nie zawahał się postawić na drodze komisarz Klaasen przeszkód – niekiedy takich faktycznie nie do przejścia. To wszystko, w połączeniu w całość sprawiło, że mój umysł jak gąbka pochłonął treść książki w kilka godzin.

Nie ukrywam, że z pewnym smutkiem zakończyłem lekturę tej trylogii. Trochę dlatego, że to już koniec – a mimo wszystko przywiązałem się nieco do komisarz Klaasen czy Franka Wellera. Przede wszystkim jednak dlatego, że tak naprawdę wciąż czekamy w Polsce na wydanie kolejnych ośmiu tomów napisanych przez Klausa-Petera Wolfa. Bo zapewne nie tylko ja odnoszę wrażenie, że to nadal nie koniec opowieści, że istnieją wątki, które wymagają zamknięcia. Mam zatem ogromną nadzieję, że z bohaterami tej serii że jeszcze się spotkamy…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.

Related posts:

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Autor książki: Klaus-Peter Wolf
Tytuł książki: Grób z Fryzji Wschodniej
Tytuł oryginalny: Ostfriesengrab
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Eliza Pieciul-Karmińska
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2009
Rok pierwszego polskiego wydania: 2016