„Głębokie rany” – Nele Neuhaus

10 sierpnia 2016

glebokie_rany03PRZEMEK:

Jest jakaś taka tendencja wśród pisarzy-”kryminalistów”, by w swoich książkach poruszać także tematy związane z nazistami i drugą wojną światową. Zrobiła tak Camilla Läckberg w „Niemieckim bękarcie”, Jo Nesbø w „Czerwonym gardle”, Gard Sveen w „Ostatnim pielgrzymie„… temat ten porusza także Nele Neuhaus w opisywanym dziś tytule „Głębokie rany”.

W jednym z domów pod Frankfurtem zostaje zamordowany David Goldberg – wiekowy już pan, Żyd ocalony z obozu w Oświęcimiu, a obecnie milioner i znany filantrop. Wkrótce ginie kolejny mężczyzna po osiemdziesiątce. Przybyła na miejsce policja odkrywa dwa fakty, łączące te zbrodnie – w obu przypadkach morderca pozostawił krwawy ślad w postaci nic nie mówiącego nikomu zestawu cyfr, ponadto obu mężczyzn utrzymywało znajomośćz Verą Kaltensee, bogatą i niezbyt przyjemną, sędziwą arystokratką.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że o ile kobieta niekoniecznie ma coś wspólnego z ich śmiercią, to może jednak znać potencjalnego mordercę lub naprowadzić funkcjonariuszy – Pię Kirchhoff, Olivera von Bodensteina i resztę ekipy śledczej – na jakikolwiek sensowny trop. Wkrótce jednak wychodzi na jaw fakt, który całkowicie zmienia zasady gry: obaj mężczyźni (w tym ów ocalony Żyd) należeli do… SS. Świadczą o tym odkryte na ich ciałach tatuaże. Co więcej – komuś najwidoczniej zależy, by śledztwo zostało zamiecione pod dywan…

Muszę przyznać, że dawno nie natrafiłem na tak pokrętnie skonstruowany kryminał: intryga jest niesamowicie poplątana (a wiadomo, im trudniejsza, tym lepsza zabawa dla czytelnika), bohaterowie okazują się mieć zupełnie inne oblicza, niż sobie wyobrażamy, historia nie tyle wpływa na teraźniejszość, co wręcz włazi w nią z buciorami i rozpycha się łokciami… Nie chcę być gołosłowny, ale to naprawdę jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy) kryminał, jaki w tym roku przeczytałem – a trochę ich było…

I naprawdę, naprawdę cieszę się, że mam teraz możliwość lektury wszystkich tomów serii o Pii Kirchhoff i Oliverze von Bodensteinie za jednym podejściem. Ten cykl tak wciąga, że już się boję, co będę wyprawiać po siódmym tomie, czekając na ósmy, którego premiera dopiero nastąpi… ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

Autor książki: Nele Neuhaus
Tytuł książki: Głębokie rany
Tytuł oryginalny: Tiefe Wunden
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Anna i Miłosz Urbanowie
Liczba stron: 472
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2009
Rok pierwszego polskiego wydania: 2013

Related posts:

"Trzy kolory wystarczą. Rysuj!" - Sarah Skeate
"Mądra Mysz. Pociągi, statki, samoloty" - Frank Littek
"Śmierć w Château Bremont" - M.L. Longworth

One Comment

  • Miłka Kołakowska 10 sierpnia 2016 at 10:22

    Też zauważyłam tę wojenną tendencję autorów kryminałów i cieszy mnie fakt, że Nele Neuhaus równie poszła tą ścieżką. Po dwóch jej książkach chętnie poznam pozostałe, a „Głębokie rany” z pewnością i mnie szybko wciągną. Pozdrawiam! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>