„Girl Online” – Zoe Sugg

6 czerwca 2015

girlonlineTak często pojawiały się w sieci wzmianki o pierwszej książce brytyjskiej blogerki Zoelli, że aż postanowiłem samemu sięgnąć po lekturę. I to pomimo faktu, że jako 25-letni facet nijak nie mieszczę się w docelowej grupie czytelników (a raczej czytelniczek).

Główna bohaterka – 16-letnia Penny Porter – postanawia założyć swój blog. Pod pseudonimem Girl Online zamierza w sposób anonimowy opowiadać o otaczającej ją rzeczywistości. Czytelników jej wpisów stopniowo przybywa – zwłaszcza, gdy Penny zaczyna relacjonować rodzinną wyprawę do Nowego Jorku i jej spotkanie z Noah, zwanym na blogu Chłopakiem Z Brooklynu.

Kim jednak jest Noah i jakie miejsce zajmuje w życiu bohaterki? Co myślą o nim rodzice oraz jej najlepszy przyjaciel, Elliot tudzież Wiki (jak Wikipedia – zgadnijcie, skąd ta ksywka..)?

„Girl Online” to – moim zdaniem – taka trochę współczesna opowieść o Kopciuszku. A może nawet e-Kopciuszku. Stanowi jednak coś więcej niż luźno nawiązującą do baśni historię – to książka także poruszająca temat anonimowości w sieci (a raczej jej braku). Równocześnie przestrzega przed tym, jak niewinne blogowanie może odmienić czyjeś życie – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.

Odmieniło bowiem życie Penny Porter i jej czytelniczek, tak samo wpływ miało na życie Zoe Sugg (czyli Zoelli) – myślę, że gdyby nie blog, nie napisałaby książki. Kto wie, może i Wasze życie się odmieni dzięki Waszym i cudzym blogom? ;)

E-booka zrecenzowałem dzięki uprzejmości:logo_insignis

Autor książki: Zoe Sugg
Tytuł książki: Girl Online
Tytuł oryginalny: Girl Online
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Olga Siara
Liczba stron: 368
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Biografia/autobiografia/pamiętnik
Forma: Powieść
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Metro 2033" - Dmitry Glukhovsky
"Łzy diabła" - Magdalena Kozak
"Nie patrz w tamtą stronę" - Marcin Grygier

2 Comments

  • Sub.rosa 8 czerwca 2015 at 14:41

    Nie napisałeś nic o swoich wrażeniach – podobała Ci się ta książka, czy zmarnowałeś czas?

    • Przemek 9 czerwca 2015 at 08:26

      Cóż, podobać – podobała, ale trochę wydawała mi się płytka, jako że „nie moje klimaty”. Także kwestia gustu. Czy zmarnowałem czas – nie, bo czytało się wbrew pozorom szybko i przyjemnie. Gorzej, gdybym się z tą książką nie wiadomo ile czasu męczył, jak np. z „50 twarzy Greya” – to było nieporozumienie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>