Gigant pełen książek, czyli test czytnika PocketBook InkPad X

18 grudnia 2019

PRZEMEK:

Książki można czytać zasadniczo na trzy możliwe sposoby: trzymając w dłoni papierowy egzemplarz, wsłuchując się w audiobooka/słuchowisko, lub też sięgając po e-booka. Jako 3telnik.pl zatem nie mogliśmy przejść obojętnie wobec faktu, że na naszym rynku pojawił się duży, bo aż 10,3-calowy czytnik e-booków. Czy jest to wygodne rozwiązanie? Sensowne? Dla kogo? Postanowiliśmy przekonać się samodzielnie.

➡ PocketBook InkPad X – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅

Zacznijmy od specyfikacji…

PocketBook InkPad X to pierwszy do dłuższego czasu czytnik tejże firmy, wyposażony w aż 10,3-calowy wyświetlacz E Ink Mobius Carta o rozdzielczości 1404×1872 piksele. Urządzenie to posiada wbudowaną technologię SMARTlight, pozwalającą uzyskać doskonały balans światła, zapewniający komfort czytania za dnia i w nocy. Znajdziemy tu także moduły Wi-Fi oraz Bluetooth, umożliwiające przesyłanie plików na czytnik bez podłączania go do komputera za pomocą dołączonego do zestawu kabla USB Type-C. Skoro już o kablach mowa, w pudełku czeka na nas także przejściówka USB C <-> jack 3,5 mm, dzięki której możemy do czytnika podpiąć nasze słuchawki i… korzystać z oferowanego wsparcia w zakresie audiobooków oraz zamiany tekstu na mowę.

Sam sprzęt ma wymiary 249 x 173,4 x 7,7-4,5mm i waży zaledwie 300 g. Urządzenie ma 1 GB ram oraz 32 GB pamięci wewnętrznej (z czego 30 przeznaczone jest dla użytkownika).

Obsługiwane formaty plików to PDF, PDF(DRM), EPUB, EPUB(DRM), DJVU, FB2, FB2.ZIP, DOC, DOCX, RTF, PRC, TXT, CHM, HTM, HTML, MOBI, ACSM, JPEG, BMP, PNG, TIFF, MP3, OGG, M4B.

Tyle teorii ;)

➡ PocketBook InkPad X – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅

Natomiast w praktyce…

Zacznę od wagi – tak, to nie jest żadne przekłamanie: czytnik naprawdę jest niesamowicie lekki, jak na swoje gabaryty. W dużej mierze to zasługa plastikowej osłony ekranu E Ink, zamiast szkła, które po pierwsze: swoje by ważyło, a po drugie: łatwiej byłoby uszkodzić.

Czytnik obsługujemy dość intuicyjnie za pomocą czterech klawiszy umieszczonych pod ekranem (menu, dwa przyciski przesuwania stron przód-tył oraz ustawienia/włącznik), do pozostałych funkcji mamy dostęp bezpośrednio na dotykowym ekranie. Jeśli obawiacie się, że trudno utrzymać takiego kolosa w dłoniach – bez obaw. Tylna obudowa wykonana jest z gumy, pokrytej malutkimi rowkami. Co do samego ułożenia klawiszy pod ekranem, jest to dość logiczne rozwiązanie, choć uwzględniając gabaryty czytnika należy się przyzwyczaić do dość nietypowego ułożenia ręki, by móc równocześnie trzymać sprzęt i zmieniać strony za pomocą zaledwie jednej ręki. Przez pierwsze kilkanaście minut wydawało mi się to dość niewygodne, jednak z czasem przeszedłem nad tym do porządku dziennego – można bardzo szybko przywyknąć i nie przysparza to trudności. Podejrzewam, że gdyby PocketBook InkPad X ważył nieco więcej, byłaby to jego zasadnicza wada – na szczęście wspominane 300 g bardzo łatwo utrzymać pod kontrolą.

Ci zaś, którym będzie nieco „pod górkę” z takim ułożeniem, mogą bezproblemowo skorzystać z trybu horyzontalnego i trzymać czytnik poziomo – wówczas wszystkie klawisze dostępne będą w zasięgu kciuka dłoni trzymającej czytnik w sposób zbliżony do „standardowego”.

➡ PocketBook InkPad X – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅

Co by tu poczytać…

Jeżeli chodzi o czerpanie przyjemności z lektury – czytanie e-booków niczym nie odbiega od tego, czego doświadczamy na innych czytnikach. Równie łatwo wykonamy notatki, zapiszemy ulubione fragmenty czy sprawdzimy dane słowo we wbudowanym słowniku. 10,3-calowy ekran daje jednak dodatkowe możliwości i pewną przewagę nad „standardowymi czytnikami…

Otóż PocketBook InkPad X doskonale wspiera pliki PDF. Co za tym idzie – bardzo wygodnie poczytamy na nim czasopisma i gazety, czy też sięgniemy po skany potrzebne na studiach. Zamiast wpatrywać się w ekran, próbując rozczytać maciupki ciąg liter, naszym oczom ukazuje się o wiele większa strona, a tym samym – o wiele czytelniejsze treści. Kolejną zaletą jest wygoda w korzystaniu z cyfrowych komiksów, które na 10,3-calowym wyświetlaczu prezentują się wprawdzie monochromatycznie, ale mimo wszystko tak, jakbyśmy trzymali w ręce album formatu niemalże A4. A to już pozwala bez trudności nie tylko czytać wypowiedzi w dymkach i ramkach, ale też dostrzec szczegóły na ilustracjach i zachwycić się kreską autora.

Słowem podsumowania…

Jeżeli ktoś czyta przede wszystkim skany i dokumenty w formacie PDF, a niekoniecznie ma ochotę psuć sobie wzrok korzystając z tabletu, czytnik ten powinien być dla niego wartą rozważenia alternatywą. Podobnie miłośnicy e-komiksów mogą zacząć odkładać pieniądze na ten, nie ukrywajmy, nienajtańszy sprzęt – prawie 2000 złotych za czytnik e-booków to jednak jest spora kwota. Kolejnym targetem mogą być Ci z Was, którzy ograniczają się do książek w formacie EPUB tudzież MOBI, jednak z powodu problemów ze wzrokiem potrzebują większej czcionki na większym ekranie.

W innych przypadkach wystarczą inne czytniki w „standardowych” rozmiarach. No chyba, że zamierzacie zmienić swoje przyzwyczajenia i – przykładowo – zacząć sięgać po e-prasę, zamiast tej drukowanej. Wówczas sprzęt, który sensownie wspiera takie rozwiązanie, ma w Waszej domowej biblioteczce rację bytu :)

Za udostępnienie egzemplarza do testów dziękujemy firmie PocketBook.
PocketBook InkPad X – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej!

⏬⏬⏬⏬⏬

 

Related posts:

"FUTU.RE" - Dmitry Glukhovsky
"Szczury Wrocławia: Chaos" - Robert J. Szmidt
"Zdrajca tronu" - Alwyn Hamilton