„Florystka” – Katarzyna Bonda

11 lipca 2016

florystkaPRZEMEK:

Trochę zwlekałem z podejściem do ostatniego tomu trylogii o Hubercie Meyerze. W dużej mierze spowodowane to bylo tym, o czym do tej pory mówiło mi wielu znajomych, a ja nie potrafiłem tego pojąć. Innymi słowy: wiedziałem, ze to definitywny koniec mojej literackiej znajomości z tymże profilerem i świadomie odkładałem moment pożegnania. Przyszła jednak pora na postawienie kropki, a tym samym zakończenie cyklu, którego lekturę rozpocząłem parę dobrych miesięcy temu.

Tym razem wraz z Hubertem Meyerem przenosimy się z Katowic aż do Białegostoku. To właśnie w tamtejsze okolice, po popełnieniu błędu w profilu i porzuceniu pracy w policji, przeniósł się nasz bohater, licząc na ciszę i spokój w leśnym otoczeniu. Niestety, wymarzona sielanka nie chce nadejść, w dodatku stary przyjaciel prosi Huberta o przysługę.

Niedawno zostało odnalezione ciało dziewięcioletniej Zosi. Policji zależy, by Meyer przygotował profil matki dziewczynki – jest ona bowiem główną podejrzaną w tej sprawie. Wkrótce wychodzą jednak na jaw podobieństwa do śmierci 11-letniego chłopca kilka lat temu. Na dodatek okazuje się, że jego matka – znana w miescie tytułowa florystka – najprawdopodobniej jako ostatnia widziała Zosię żywą. Czy to możliwe, by miała cos wspólnego zarówno ze śmiercią dziewczynki, jak i swojego synka?

Żeby nie było za łatwo – to nie jedyne problemy Meyera. Na jego działce dzieją się podejrzane rzeczy, a w wyżej wymienionej sprawie – mimo niechęci – dostaje do „pomocy” młodą, ambitną profilerkę Lenę, która (jak łatwo się domyślić) wiele kwestii postrzega zupełnie inaczej niż stara, policyjna wyga…

Mam wrażenie, że w trylogii o Hubercie Meyerze z tomu na tom Katarzyna Bonda przemawia do czytelnika coraz lepiej. „Sprawa Niny Frank” była nietypowa i fascynująca, pozwalała nam wejść w nieznany dotąd świat profilera. „Tylko martwi nie kłamią” stanowiło misternie uknutą opowieść, w której przeszłość wywiera ogromny wpływ na teraźniejszość. Tym razem wchodzimy bardzo głęboko w psychikę człowieka, w jego świadomość, relacje z innymi, ale zarazem odkrywamy, że nie wszyscy są tak czyści i niewinni , na jakich nam wyglądają. To wiadro bardzo lodowatej wody, studzącej nasz entuzjazm dotyczący funkcjonowania jednostki w społeczeństwie. To próba ukazania wpływu naszego stanu psychicznego nie tylko na nasze zdrowie, ale i na otaczający nas świat.

Fabuła powieści jest nieco mroczna i przerażająca, ale z drugiej strony ukazuje nam prawdę o ludziach – nie tylko uczestnikach cy świadkach traumatycznych wydarzeń, ale też zwykłych obywateli, przechodzących obok wtedy, gdy innym dzieje (lub stała) się krzywda…

Zapewniam Was o jednym. Podczas lektury nie raz oberwiecie bejsbolem przez łeb lub po nerkach, ale po zamknięciu książki uznacie, że naprawdę warto było spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Muza.

Autor książki: Katarzyna Bonda
Tytuł książki: Florystka
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 576
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2012

Related posts:

Książki warte przeczytania
"Fajna Ferajna" - Monika Kowaleczko-Szumowska
"Kiksy klawiatury" - Terry Pratchett

2 Comments

  • Anka 11 lipca 2016 at 08:33

    Po przeczytaniu tego wpisu czuję się jeszcze bardziej zmotywowana do zapoznania się z twórczością pani Bondy.

  • Amatorka Cooltury 11 lipca 2016 at 17:48

    Ja również do Bondy jeszcze nie zajrzałam, ale z pewnością już niebawem to nadrobię :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>