„Dziewczyny, które miał na myśli” – Kazimierz Kyrcz Jr.

28 lipca 2017

4a5b6cc59bPRZEMEK:

Kiedy otrzymałem propozycję objęcia tego tytułu patronatem medialnym, pojawiła się chwila zawahania. W waszym przypadku, jeśli sięgnięcie po ten tytuł, też najpewniej się pojawi – z powodu okładki. Wulgarna, wyuzdana – to tylko niektóre ze zwrotów, jakie słyszałem na jej temat. Tyle, że książka taka nie jest, a do potencjalnej kryminalnej wersji „50 twarzy Greya” jej baaardzo daleko.

Główny bohater – jak się po pewnym czasie dowiadujemy, witrażysta o imieniu Borys – znajduje w Lasku Wolskim ciało kobiety. Młoda samobójczyni, ot co. Powiadamia i tym policję – a ściślej kolejnego głównego bohatera, Sebastiana Bednarskiego. Ten prowadzi już kilka spraw, w tym jedną, związaną z morderstwami dokonywanymi przez tajemniczego osobnika, roboczo zwanego Kubą Szpikulcem. Jak możecie się domyślić – naszego trzeciego głównego bohatera.

Do tych trzech, zgoła odmiennych postaci po różnych stronach barykady dodajmy jeszcze neurotyczną malarkę o dużych ambicjach i jeszcze większych wymaganiach i potrzebach. Mało? To dopiszmy jeszcze, że ofiarami seryjnego mordercy są tylko i wyłącznie prostytutki – i to niekoniecznie takie „czynne”, zabite na ulicy, ale też takie „na emeryturze”, wykonujące już inne zawody niż niegdyś.

Brzmi pokręcenie? Tylko tak się wydaje – w poszczególnych rozdziałach obserwujemy naprzemiennie świat oczami różnych bohaterów, dzięki czemu nie mamy trudności z ogarnięciem umysłem całej sytuacji. To zresztą niejedyny motyw, w którym Kazimierz Kyrcz Jr. poszedł nieco po bandzie: bo w sumie.to od początku wiemy kto jest kim, znamy naszego Szpikulca i wiemy o nim więcej niż inni. To zaś powoduje, że to niejako my stajemy się tym wszechwiedzącym narratorem, biernym obserwatorem sposobu, w jaki policja może (czy tez próbuje) wpaść na właściwy trop.

A sprawa (i tym samym fabuła), muszę przyznać, jest naprawdę ciekawa. Książkę przeczytałem jednym tchem, z nieskrywaną satysfakcją (nieco patologiczną, ale przy takich bohaterach książki trudno zachowywać się inaczej) odkrywając kolejne mniej lub bardziej mroczne, dziwne czy tez chore sekrety Krakowa. Miasta, w którym chyba smog jest najmniejszym problemem… ;)

Napisałbym, że gorąco polecam, ale uznacie, że jestem niespełna rozumu psychopatą ;) powiem zatem, że zachęcam do przekonania się, jak cienka jest granica (o ile w ogóle jakaś jest!) między byciem normalnym a ekscentrycznym, miedzy prawością a chęcią popełnienia zbrodni…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Pocisk.

Autor książki: Kazimierz Kyrcz Jr.
Tytuł książki: Dziewczyny, które miał na myśli
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2017

Related posts:

"Pies Baskervillów" - Arthur Conan Doyle
"Biała księżniczka" - Philippa Gregory
"Wotum nieufności" - Remigiusz Mróz

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>