„Dziewczyna z Summit Lake” – Charlie Donlea

10 listopada 2016

dziewczynazsummitlakePRZEMEK:

Często sięgacie po książki, które poleciły Wam inne osoby, czy raczej sami szukacie dla siebie odpowiednich lektur? Osobiście staram się być otwarty na sugestie innych – kto wie, może trafię na kolejną perełkę, której sam bym nie dostrzegł? Do przeczytania „Dziewczyny z Summit Lake” niejako namówiła mnie Agnieszka z bloga Książka od Kuchni i muszę przyznać, że pójście za jej głosem było naprawdę dobrym wyborem.

Tytułowa dziewczyna to Becca Eckersley – młoda, piękna studentka prawa. A właściwie – była studentka, bowiem jej ciało, brutalnie poturbowane, zostało znalezione w letnim domku jej rodziców w Summit Lake. Śledztwo w tej sprawie początkowo prowadziła lokalna policja, jednak dość szybko – z nie do końca jasnych powodów – przejęły je władze stanowe. Oficjalnie wiadomo po prawdzie tylko tyle, że dziewczyna zginęła. Reszta to mniej lub bardziej wybujałe spekulacje i plotki lokalnej społeczności.

Do Summit Lake, z zadaniem napisania artykuły o tej tragedii, przyjeżdża Kelsey Castle – ambitna dziennikarka, próbująca utożsamić się z ofiara, by zrozumieć, co tak naprawdę zdarzyło się w małej, niewinnej miejscowości. Dążąca do prawdy niemal za wszelką cenę, wyznając zasadę, że tam, gdzie droga wiedzie do poznania prawdy, wszystkie przeszkody da się obejść, choćby w mało legalny sposób, Kelsey stopniowo odkrywa coraz więcej sekretów dotyczących Becki i jej zagadkowej śmierci.

Ciekawym zabiegiem zastosowanym w powieści jest prowadzenie akcji dwutorowo, w różnym czasie. Naprzemiennie w poszczególnych rozdziałach obserwujemy Beckę Ecersley, kilkanaście miesięcy przed śmiercią, powoli zbliżając się do „punktu zero”, oraz Kelsey Castle, rozpoczynającą swoje dziennikarskie śledztwo już po tej tragedii. Stajemy się towarzyszami, a zarazem obserwatorami dwóch całkowicie odmiennych kobiet, o zupełnie różnych priorytetach, postawionych w zgoła odmiennych sytuacjach. I to jest argument zdecydowanie „na plus”, przemawiający za lekturą i zachęcający do sięgnięcia po nią.

W kwestii minusów, przede wszystkim rzuca się w oczy fakt, że oto całkowicie obca, nikomu w mieścinie nieznana osobiście dziennikarka przyjeżdża i nagle zaczyna prowadzić o wiele rzetelniejsze, lepsze, zakrojone na większą skalę śledztwo. Dziwne, no nie? Nie jest to wprawdzie wielka wada, bo literatura – jak wiadomo – rządzi się własnymi prawami i już nas do takich dziennikarskich dokonań zdążyła przyzwyczaić (że wspomnę tylko o „Millenium” Stiega Larssona oraz książkach Mariusza Zielke). Inna kwestia to poboczni bohaterowie – rozdrażnił mnie szczególnie jeden, pojawił się na chwilę, zasiał ferment i tyle go widać. Nie chcę spoilerować, kogo i dlaczego mam na myśli, ale postać ta jest wprowadzona moim zdaniem nieco sztucznie i na siłę…

Podsumowując – mimo kilku potknięć, „Dziewczyna z Summit Lake” to mimo wszystko dobry kryminał, pełen dziennikarskiego śledztwa, niepewności, tajemnic. Fakt dwutorowej fabuły dodaje mu zdecydowanie smaczku, dzięki czemu czyta się ze sporym zainteresowaniem. I myślę, że Jamie Mason, cytowany na okładce, nie przesadził ze swoim stwierdzeniem, że „będziecie przerzucać kartki, pędząc przez zwroty akcji i kolejne tropy, aż do druzgocącego finału”. Dodam tylko od siebie, żebyście uważali na miejsca, w których możecie się poślizgnąć ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.

Autor książki: Charlie Donlea
Tytuł książki: Dziewczyna z Summit Lake/em>
Tytuł oryginalny: Summit Lake
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Anna Rogulska
Liczba stron: 416
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego polskiego wydania: 2016

Related posts:

"Dom czwarty" - Katarzyna Puzyńska
"Rekonstrukcje" - Jan Rychter
"Kamień" - Małgorzata i Michał Kuźmińscy

One Comment

  • Agnieszka 10 listopada 2016 at 11:49

    Zgodzę się z minusami, bo i mnie one drażniły. Dodałabym nawet do nich kilka rzeczy! Ale ogólnie książka jest bardzo fajna, doskonale się jej – w moim przypadku – słuchało i muszę przyznać, że miło ją wspominam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>