„Dom węży” – Mateusz M. Lemberg

13 września 2018

dom_węży_front_coverPRZEMEK:

Z twórczością Mateusza M. Lemberga jakoś do tej pory nie było mi po drodze – świta mi w głowie, że chyba czytałem kiedyś jeden z tomów jego cyklu z komisarzem Witczakiem, ale pewności nie mam. Zostałem jednak skutecznie zaintrygowany, a następnie namówiony na lekturę „Domu węży”, zupełnie odrębnej historii spod pióra tegoż autora – postanowiłem zatem przekonać się, o co z tymi wężami chodzi…

Alicja od lat mieszka z mężem-tyranem. Nie bije jej może, ale kontroluje niemal na każdym kroku, usidlając ją w domu coraz mocniej i mocniej. Udało jej się jednak za plecami Roberta uzbierać pewną sumkę, zamierza zatem wprowadzić w życie ułożony już jakiś czas temu plan ucieczki.

Tomasz para się hodowlą niebezpiecznych węży – ot, choćby takie kobry. Umie się nimi zajmować, dba o nie z należytą pieczołowitością, jest specem w swoim fachu. W dodatku zna się na otwieraniu drzwi i zamków, dzięki czemu niejednokrotnie pomógł w mniej kub bardziej legalny sposób wielu osobom. Tomasz ma jednak pewną ciemną stronę, o której niewielu wie…

Co takiego może się wydarzyć, kiedy niespodziewanie losy tej dwójki się przetną? I co mają z tym wspólnego węże, policja i pewna aplikacja w smartfonie? Z każdą kolejną stroną sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa i mroczna…

Mateusz Lemberg w ciekawy sposób prowadzi czytelnika przez intrygę, naprzemiennie umieszczając go u boku Alicji, Tomasza lub Roberta. Obserwujemy wydarzenia z różnych perspektyw, próbując zebrać w logiczną całość wszystkie dostępne fakty, a następnie zrozumieć działania poszczególnych bohaterów – nie tylko wspomnianej przeze mnie trójki…

Nie sposób nie wspomnieć przy okazji o jeszcze jednej kwestii: okładka „Domu węży” w dotyku przypomina… skórę węża. Serio! Wprawdzie niby nie należy oceniać książek po okładkach, ale trudno przejść obok niej obojętnie, a oo wzięciu jej do ręki nie dać jej szansy i nie zacząć czytać… ot, taki mały, bonusowy zdawałoby się, a jakże skuteczny zabieg marketingowy ;) Oby tak częściej – to może choć w ten sposób namówimy do lektury te osoby, które czytają niewiele bądź wcale ;)

„Dom węży” to mocny, solidny kryminał, z nietuzinkowym tematem przewodnim – wężami. Już samo wspomnienie jadowitej kobry brzmi groźnie, a na myśl o tym, co chodzi po głowie Tomaszowi aż ciary człowieka przechodzą podczas lektury. Uzbrójcie się zatem w mocne nerwy, zakodujcie sobie, by nawet nie próbować utożsamiać się z bohaterami, a potem zacznijcie lekturę i spójrzcie w oczy bestii, wchodząc do domu węży…

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Od Deski Do Deski.

Autor książki: Mateusz M. Lemberg
Tytuł książki: Dom węży
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 344
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2018

Related posts:

"Desery domowe" - Magdalena Kudzia
"Niedoskonali" - Tom Rachman
"Martwe ciało Mavericka" - Anna Kapes

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>