#CzytanePoLatach: „Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Wydanie ilustrowane” – Joanne K. Rowling

30 września 2016

harry_potter_i_kamien_filozoficzny01PRZEMEK:

Jakieś piętnaście lat temu po raz pierwszy zetknąłem się (wówczas) z małym czarodziejem w okularach, z nietypową blizną na czole. Ta książka nie sprawiła, ze polubiłem czytanie – bo uwielbiałem je już wcześniej – popchnęła mnie jednak chyba po raz pierwszy w kierunku fantastyki. Czytałem ją w życiu kilka razy (w tym m.in. ponownie w piątej klasie podstawówki jako lekturę szkolną), teraz jednak postanowiłem wrócić do niej za sprawą wydania ilustrowanego przez Alana Lee.

Tym samym pragnę na stronie rozpocząć cykl #CzytanePoLatach, dając nie tylko kolejnym tomom przygód Pottera, ale też innym książkom kolejne życie na mojej czytelniczej liście. Z góry zaznaczam, że ta recenzja może być nieco nietypowa (i pełna SPOILERÓW!), bo chciałbym się skupić przede wszystkim na tym, co dostrzegłem w książce teraz, po tych piętnastu latach – „standardową” recenzję zresztą nie tak dawno pisała Agnieszka (KLIK!).

Patrząc już o wiele dojrzalszym (i wiekowo, i czytelniczo) okiem, trochę mniej dziwi mnie fakt, że Paweł Opydo zaczął analizować ten tom w swoim cyklu „Złe książki„. Choć nadal uważam, że ta książka nie jest zła – absolutnie! – to jednak czytając ją jako dziecko dostrzegałem zupełnie inne aspekty niż obecnie. Wówczas wszystko było piękne, a najbardziej w oczy rzucał się po prostu Harry, „Chłopiec, który przeżył”, a którego życie przypomina sinusoidę: Dursleyowie – Hogwart – Voldemort – wygrana Gryffindoru – znowu Dursleyowie. Inni bohaterowie nawet mnie nie interesowali, zgodnie z tytułem odbierałem ich jako tło dla Pottera. W końcu to nie „Odważni Gryfoni i Kamień Filozoficzny”, prawda? ;) Tymczasem teraz o wiele bardziej dostrzegam, jak wielką kujonką była Hermiona i nijak mnie nie dziwi, że Ron nie mógł na nią patrzeć. Z drugiej strony – rudy fajtłapa też nie jest jakimś debeściakiem, przez co propozycja Malfoya, by pokazać HArry’emu, z kim warto się przyjaźnić, nabiera także nieco innego znaczenia poza – powiedzmy wprost – rasistowskim. Nie zmieniło się jedno – przygody Harry’ego nadal mnie bawią, nadal przyjemnie się czytało tę książkę, nadal chciałoby się choć na chwilę trafić do Hogwartu (e tam czary, ale pobiegać po zamku, obejrzeć mecz Quidditcha, albo po prostu przejechać się Hogwart Expressem i podziwiać te widoki za oknem!) ;)

Wracając jednak do szczegółu różniącego tę książkę od poprzednich wydań – bardzo podoba mi się to nowe, ilustrowane wydanie. Grafiki autorstwa Jima Kaya są po prostu RE-WE-LA-CYJ-NE! Ta przedstawiająca smocze jaja, albo smoka kolczastego norweskiego – cudo! Nie wspominając już o rozrysowanej na cztery strony Ulicy Pokątnej, z którą zrobiłem sobie zdjęcie podczas tegorocznych Warszawskich Targów Książki <3 Z początku obawiałem się nieco, że poprzez ilustracje zupełnie inaczej zacznę przyswajać sobie wygląd głównych postaci, jak Ron, Hermiona czy sam Harry - ale gdy tylko ujrzałem ich portrety, przepadłem ;) Przede wszystkim - Ron wygląda mniej gapowato niż we filmie, dzięki czemu jakoś łatwiej zyskać do niego sympatię - mimo, a może z powodu, wielu zabawnych scen, w których traktuje Hermionę z pewną pogardą czy totalnym brakiem zrozumienia ;) Aż dziwne wydaje się to, jak bardzo się mają te postaci zaprzyjaźnić, biorąc pod uwagę początki ich znajomości. No, ale podobno "kto się czubi, ten się lubi" ;) Nie skłamię mówiąc, że Jim Kay swoimi grafikami na nowo wskrzesił do życia przygody Harry'ego Pottera. I choć wszyscy czekają na nadchodzącą premierę ósmego tomu, to ja chyba jeszcze bardziej wyczekuję innej daty: 4. października i światowej (w tym polskiej) premiery drugiego tomu z ilustracjami tego rysownika <3

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.

Autor książki: J.K. Rowling
Tytuł książki: Harry Potter i kamień filozoficzny
Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Philosopher’s Stone
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Andrzej Polkowski
Liczba stron: 248
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Fantasy
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Brudna gra" - Nikodem Pałasz
"Wyrok" - Mariusz Zielke
"Od razu wiedziałem, że to musi być kryminał" - wywiad z Geirem Tangenem

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>