„Chór zapomnianych głosów” – Remigiusz Mróz

11 lutego 2015

Chór-zapomnianych-głosów-Remigiusz-Mróz-191x300Tak, jak do tej pory z prędkością światła czytałem wszystkie książki Remigiusza Mroza, tak i obok tej nie mogłem przejść obojętnie. Tym bardziej, że prędkość światła w niej występuje. „Chór zapomnianych głosów” stanowi bowiem, cytując z okładki, „SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów”.

Cofnijmy się jednak jakieś 10 lat wstecz. Jest rok mniej więcej 2005, jestem w gimnazjum i ogromnie fascynuję się lotami w kosmos. Na tyle, że tworzę wówczas całkiem niezłą (przynajmniej moim zdaniem) stronę WWW na ten temat i prezentuję ją na lekcji fizyki, opowiadając przy okazji i rysując na tablicy, w jaki sposób statek kosmiczny po starcie z Przylądka Canaveral wchodzi na orbitę okołoziemską, by z niej dalej uciec. Na tyle byłem wówczas zajarany tą tematyką, że przez pewien czas chciałem nawet – całkiem poważnie! – zostać astronautą. Do czego zmierzam? Lektura najnowszej powieści Remigiusza Mroza utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem, zaniechując tego pomysłu.

W bliżej nieokreślonej przyszłości w kosmos zostają wysłane statki z ludźmi, mającymi udać się na kilka baaaardzo oddalonych od nas planet, by sprawdzić, czy możliwe jest na nich życie, a następnie zacząć je zasiedlać. Jednym z tych statków jest okręt badawczy „ISS Accipiter”, którego załoga zostaje nieoczekiwanie zaatakowana w stanie głębokiej kriostazy. Ze snu żywymi budzą się zaledwie dwie osoby – pochodzący ze Skandynawii astrochemik Håkon Lindberg i muzułmanin-nawigator Dija Udin Alhassan. Nieufni wobec siebie, muszą jednak współpracować, by przeżyć – próbują nawiązać kontakt z Ziemią i poinformować o swojej sytuacji. Okazuje się, że nie tylko oni zostali zaatakowani – w przestrzeni kosmicznej czai się niebezpieczeństwo. Ktoś (a może coś?) przywołuje wszystkie statki kosmiczne w stronę pewnej samotnej, opuszczonej planety.

Pomijając różne ślady zrobione przez rzekome UFO na polach pszenicy i tak dalej, jeszcze nigdy nie udało się nawiązać łączności z cywilizacją pozaziemską. Tym razem wydaje się, że to obcy jako pierwsi rzucili nam pałeczkę i czekają na odzew, wzywając wszystkich do siebie. Załoga „Accipitera” oraz „ISS Kennedy’ego”, który wyruszył jej na ratunek, staje przed trudnym zadaniem – musi rozwiązać zagadkę czającego się w kosmosie niebezpieczeństwa, równocześnie dążąc do tego, by utrzymać przy życiu gatunek ludzki – czyli cały stan załogi, gdyż być może na Ziemi nie zostało już nikogo…

Przyznam szczerze, że tak, jak z reguły książki science fiction omijam raczej szerokim łukiem, tak „Chór zapomnianych głosów” – choć czytałem go trochę długo – był bardzo wciągającą i bardzo nieobliczalną lekturą. Trudno zarzucić fabule tej powieści liniowość – nic tu bowiem nie dzieje się zgodnie z jakimś schematem, następuje wiele zwrotów akcji, przyszłość, teraźniejszość i przeszłość przeplatają się ze sobą, a wróg cały czas czai się w pobliżu. Ci, którzy nigdy nie interesowali się podróżami w kosmos i licznymi teoriami fizycznymi, nie powinni mieć powodów do niepokoju – wszystkie trudniejsze nazwy, zwroty, są tłumaczone sobie wzajemnie przez bohaterów, którzy wcale nie są wszechwiedzącymi, sztywnymi naukowcami.

„Chór zapomnianych głosów” trzyma w napięciu do samego końca. Nawet, jeśli chodzi o wyjaśnienie dość nietypowego tytułu książki. Do ostatnich stron możemy się z Remigiuszem Mrozem zakładać, że wiemy, kto jest tym dobrym, a kto złym, kto postąpił tak, a nie inaczej, dlaczego stało się to, czy tamto, a i tak okaże się, że ta cała kosmiczna sytuacja nas przerasta ;). Ale to dobrze, bo dzięki temu cały czas fabułą trzyma nas w napięciu, przez co nie możemy oderwać się od kolejnych stron. Książka powinna przypaść do gustu wszystkim miłośnikom SF i klimatów katastroficznych, ale także miłośnicy grozy znajdą w niej coś dla siebie.

Autor książki: Remigiusz Mróz
Tytuł książki: Chór zapomnianych głosów
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 410
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: Science fiction
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2014

Related posts:

"Jaśnie pan" - Jaume Cabré
"Wszystko czego wam nie powiedziałam" - Celeste Ng
"Jak camel spotkał wielbłąda, czyli polsko-angielski słownik obrazkowy dla dzieci" - Mária...

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>