„Chłopiec na szczycie góry” – John Boyne

14 marca 2017

chłopiec-na-szczycie-góry-okładkaPRZEMEK:

Ponad osiem lat temu, bo w lutym 2009 roku, zetknąłem się po raz pierwszy z „Chłopcem w pasiastej piżamie” Johna Boyne’a. Kiedy zatem dowiedziałem się, że ów tytuł doczekał się wznowienia, a przy okazji pojawiła się na naszym rynku kolejna książka tego autora, postanowiłem się z nią zapoznać jak najszybciej.

Pierrota poznajemy w niezbyt ciekawych z jego perspektywy okolicznościach. Jakiś czas temu stracił ojca – mężczyznę, który z jednej strony był dla niego autorytetem, z drugiej – znęcał się nad matką. Trudno stwierdzić, czy owa strata to zatem przekleństwo, czy błogosławieństwom z pewnością tym pierwszym okazuje się fakt, że wkrótce umiera także matka Pierrota.

Choc chłopiec liczy na to, ze zostanie przygarnięty przez matkę swojego najlepszego przyjaciela, małego Żyda o imieniu Anszel, kobieta nie ma środków i warunków, by zajmować się małym, francusko-niemieckim gojem. Pozostawiony pastwie losu Pierrot trafia do nietypowego domu dziecka, skąd planuje jak najszybciej zostać adoptowany przez porządnych ludzi.

Wydawałoby się, że nie ma i nie będzie w życiu tego młodzika nic gorszego od środowiska domu dziecka, tymczasem odkrywamy, że nasz bohater trafia niefortunnie z deszczu pod rynnę. Dość nieoczekiwanie bowiem o chłopcu dowiaduje się jego jedyna żyjąca krewna – siostra jego ojca i postanawia go wziąć do siebie na wychowanie. Jest tylko jeden, zasadniczy mankament – mamy rok 1935, a ciocia Beatrix jest służącą w Berghofie – rezydencji Adolfa Hitlera…

„Chłopiec na szczycie góry” to piękna, choc zarazem trudna i wzruszająca opowieść o wojnie – tej światowej, ale i tej rozgrywanej w nas samych. To historia chłopca, któremu los nie skąpił kłód pod nogami, zarazem otwierając łatwiejsze ścieżki do mniej bezpiecznych miejsc i ludzi. Historię Pierrota czyta się z zapartym tchem nie tylko dlatego, że wciąga i intryguje – choć tak właśnie jest – ale także (a może przede wszystkim?) dlatego, że… w pewnym sensie przeraża.

To, co ujmuje w tej książce najbardziej, to skrupulatnie nakreślony przez Johna Boyne’a portret dziecięcej psychiki, która poddawana różnym naciskom, ideologiom i doświadczeniom ewoluuje w mniej lub bardziej oczekiwana przez nas stronę. Zmiany, które zachodzą w małym Pierrocie zmuszają nas do zastanowienia się nad okrucieństwem wojny nie tylko wobec walczących, ale -przede wszystkim – wobec Bogu ducha winnych bardziej świadków niż bohaterów.

Bardzo, bardzo polecam Wam lekturę „Chłopca na szczycie góry” i zarazem ostrzegam. To książka napisana prostym językiem o trudnych sprawach. To opowieść, która na długi czas wgniecie Was w fotel, a na finiszu dodatkowo odbierze mowę i wyciśnie łzy. Naprawdę – nie pisałbym tego, gdybym sam się nie popłakał.

Ambitna, wzruszająca, wartościowa. Obowiązkowa.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Replika.

Autor książki: John Boyne
Tytuł książki: Chłopiec na szczycie góry
Tytuł oryginalny: The Boy at the Top of the Mountain
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Tomasz Misiak
Liczba stron: 272
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Literatura zagraniczna
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego polskiego wydania: 2017

Related posts:

"Dyskretny bohater" - Mario Vargas Llosa
"Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji" - Charlotte Cho
"Przekłuwacze" - Mariusz Kaszyński

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>