„Moja ukochana zmora” – Anna Sokalska
Książka / 9 marca 2015

Zauważyłem niedawno dwie tendencje w swoim czytelnictwie. Pierwsza polega na tym, że sięgam po autorów raczej znanych i czytywanych. Druga polega na tym, że jeśli autor nie spełnia powyższego kryterium, to sięgam po książkę, bo jest polecana, dobrze rozreklamowana, lub ma w sobie to „coś”, czego się w każdej książce szuka. Owszem, zdarzają się jakieś wyjątki od tej reguły ;) ale tak generalnie to rzadko sięgam po książkę, o której treści i autorze nie wiem kompletnie nic. Nie jest dla mnie problemem wziąć książkę „w ciemno”, znając autora i wiedząc, co potrafi; podobnie znając choćby pobieżnie, o czym jest książka, jeśli temat mnie zafascynuje, nie ma dla mnie znaczenia, że nazwisko autora kompletnie nic a nic mi nie mówi.

„Mała wielka uczta” – Paulina Stępień, Michał Stępień
Książka / 6 marca 2015

BASIA: Zakochałam się w tej książce od pierwszego wejrzenia – piękne obrazki, mnóstwo ciekawych przepisów. W końcu książka, która nie ma napchanych 3 przepisów na jedną stronę czcionką 11, żeby tylko zmieścić jak najwięcej i móc napisać na okładce „1000 przepisów”, a to, że przepis jest nieczytelny i trudno takie kieszonkowe wydanie rozłożyć w kuchni, żeby się nie zamykało to już mniej ważne.

„Ene, due, śmierć” – M.J. Arlidge
Książka / 5 marca 2015

Jak już pisałem na Instagramie, od małego lubiłem wyliczanki. Zresztą nie tylko ja – każde dziecko chyba w swoim życiu dochodzi do tego etapu, że znajomość wyliczanek jest po prostu obowiązkowa: czy to w szkole, czy to podczas zabaw na podwórku. Potem dorastamy, teoretycznie zapominamy o nich, ale jednak mimo to wciąż tkwią gdzieś z tyłu głowy, w jednym z tych najdalszych zakamarków naszej pamięci, gdzie diabeł mówi dobranoc, gdzie wpadają imiona tych wszystkich poznanych na imprezie osób, które potem spotykając na mieście witamy suchym „Siemka”, bo nie pamiętamy imienia… Do dziś pamiętam niektóre (bo najpewniej nie wszystkie) wyliczanki i wierszyki z dzieciństwa, Wy pewnie też.

„Dziewczyna, która kochała kamelie” – Julie Kavanagh
Książka / 4 marca 2015

Przyznam szczerze, że o tytułowej dziewczynie przed lekturą wiedziałem niewiele, a – będąc szczerym – niemalże nic. Nie czytałem „Damy kameliowej” Aleksandra Dumasa (syna), nie byłem w operze na „Traviacie” Verdiego, nie zagłębiałem się nigdy w twórczość Franciszka Liszta. Julie Kavanagh postanowiła natomiast przejrzeć ich życie na wylot z powodu kobiety, która potrafiła oczarować niemal każdego mężczyznę.

„Dom na jeziorze” – Sarah Jio
Książka / 2 marca 2015

Nie pierwszy raz recenzujemy książkę autorstwa Sarah Jio – i podobnie, jak miało to miejsce w jej poprzednich dziełach, także i tym razem głównym motywem jest przeszłość, która w niewiadomy z początku sposób zaczyna przeplatać się z teraźniejszością i przenikać do niej. Jak zatem wyglądają obie przestrzenie czasu?

„Pierwsza na liście” – Magdalena Witkiewicz
Książka / 23 lutego 2015

Zanim zacząłem czytać najnowsze dzieło Magdaleny Witkiewicz (a zarazem pierwsze, z jakim miałem kiedykolwiek styczność), gdzieś parokrotnie nieświadomie natrafiałem na informacje o tej książce. Jedyne, co zapamiętałem, i co budowało mój pogląd na jej temat, to adnotacja, że książka opowiada o dawstwie szpiku. Cóż – powiedzieć, że „Pierwsza na liście” to książka o przeszczepie szpiku to jak powiedzieć, że w alfabecie znajdują się litery A, G, P i Z. Niby nie skłamaliśmy, ale czuć – mówiąc eufemistycznie – że to małe niedomówienie.

„Cierpliwy snajper” – Arturo Pérez-Reverte
Książka / 19 lutego 2015

Jest niemalże nieuchwytny. Pojawia się, po chwili znika, ale pozostawia po sobie ślady, których trudno się pozbyć. Jego „ofiary” nie mogą protestować, nikt go nigdy nie widział, niewiele o nim wiadomo, a mimo to szuka go wiele osób.

„Kasacja” – Remigiusz Mróz
Książka / 17 lutego 2015

O tym, że uwielbiam Remigiusza Mroza i jego książki chyba mówić nie muszę, bo jego dzieła często przewijają się na instagramowym koncie 3telnika. Poza tym do tej pory zrecenzowałem wszystkie jego książki oraz przeprowadziłem z nim wywiad (do którego lektury ciągle zachęcam!). Trudno się zatem dziwić, że sięgnąłem także po najnowszą powieść tego autora, której premiera już jutro, tj. 18.02.2015 roku.

„Zen To Done” – Leo Babauta
Książka / 12 lutego 2015

Od zarania dziejów (czy raczej odkąd wymyślono czas), ludzie próbują organizować go w jak najlepszy dla siebie sposób, by jednocześnie móc jak najwięcej danego dnia wykonać oraz mieć przy tym czas na odpoczynek, odrobinę relaksu. Łączyć przyjemne z pożytecznym w ciągu zaledwie 24 godzin, by kładąc się do łóżka mieć przekonanie, że to był dobry, ambitny dzień, po którym czujemy się spełnieni. Ilu jednak ludzi, tyle sposób zarządzania czasem – a sami po sobie widzimy, że nasze metody nie zawsze należą do najlepszych… Czemu więc zatem nie uczyć się od innych?

„Chór zapomnianych głosów” – Remigiusz Mróz
Książka / 11 lutego 2015

Tak, jak do tej pory z prędkością światła czytałem wszystkie książki Remigiusza Mroza, tak i obok tej nie mogłem przejść obojętnie. Tym bardziej, że prędkość światła w niej występuje. „Chór zapomnianych głosów” stanowi bowiem, cytując z okładki, „SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów”.

1 62 63 64 65 66 71