„Bracia Hioba” – Rebecca Gablé

18 sierpnia 2016

Bracia-HiobaPRZEMEK:

Do kupna tej książki przymierzałem się dobre kilka miesięcy. Mijałem ją w księgarni, brałem do ręki, wzdychałem głęboko i… odkładałem z powrotem na półkę. Zabawne, że nie wiedziałem kompletnie nic ani o autorce, ani o fabule powieści – ot, zwróciła moją uwagę zarówno okładką, jak i obszernością. Biorąc zaś pod uwagę, ze jeszcze nigdy (!) nie zawiodłem sie na grubym tomiszczu (czego „Filary ziemi” Kena Folletta czy „Morderstwo i cała reszta” Marty Reich najlepszymi przykładami) – w końcu uległem pokusie i „Braci Hioba” zabrałem ze sobą do domu.

Tytułowi bohaterowie to grupa stanowiąca w pewnym sensie margines społeczny – zamknięci przez mnichów na jednej z brytyjskich wysp, zdani tylko na siebie, stanowią bardzo nietypową mieszankę: znajdują się tu nieuleczalnie chorzy – zarówno fizycznie, jak i psychicznie, jest także seryjny morderca i… pewien święty. A przynajmniej tak twierdzi sam o sobie. Owa grupa wyrzutków wiedzie nie do końca szczęśliwe, ale z pewnością w miarę spokojne życie w odosobnieniu – do czasu, aż nawałnica zmusza ich do ucieczki, a tym samym ofiarowuje im „wolność”, pełną nie tylko praw, ale i obowiązków. No, i nie zapominajmy o niebezpieczeństwach – wszak w klasztornym „więzieniu” raczej nic im nie groziło.

Ośmiu bohaterów, skrajnie od siebie różnych, zdanych tylko i wyłącznie na siebie wzajemnie, wyrusza w poszukiwaniu nowego życia, a zarazem własnej, zagubionej tożsamości. Szkopuł w tym, ze czasy są chyba najgorsze z możliwych – trwa właśnie wojna domowa pomiędzy cesarzową Matyldą a Stefanem z Blois, równocześnie uzurpującymi sobie prawa do angielskiej korony. „Bracia Hioba” nie mają pojęcia, jak wielką rolę przyjdzie im odegrać na kartach historii…

Rebecca Gablé doskonale wręcz kreśli przed nami sylwetki bohaterów, przedstawiając każdego jak najdokładniej – nie skąpiąc mu ani zalet, ani wad, równie istotnych dla fabuły. Wiele uwagi poświęca też wprowadzeniu czytelnika w klimat, nie tylko opisując szczegółowo stroje i zwyczaje XII wieku, ale także przedstawiając rys historyczny, nawiązując do wydarzeń minionych czy też dokonań przodków bohaterów, będących postaciami, które naprawdę miały wpływ na kształtowanie się ówczesnej Anglii.

Autorka zarazem porusza w powieści wiele tematów pobocznych – bo i znajdziemy tu wątek chorób i prób ich leczenia (oraz dosadny opis reakcji społeczeństwa na nie), poznamy relacje panujące wówczas między Żydami a chrześcijanami czy też między Kościołem a Państwem. Wreszcie – dzięki swojej wielowątkowej budowie powieść ta jest zarówno opowieścią o wojnie, jak i o miłości, stanowi dramat, ale momentami obfituje w wydarzenia wręcz komiczne. Bez względu na to, jakiego gatunku jest się miłośnikiem – każdy znajdzie w tej powieści coś dla siebie (nawet, paradoksalnie, fani fantastyki).

I jeśli takie są wszystkie powieści Rebecki Gablé (które autorka zarzeka się, że pisze średnio przez dwa lata), to ja już zaczynam się rozglądać za jej „Osadnikami z Catanu”. Zaś co do obszerności tego tytułu, oddaję głos samej autorce: „Chciałabym potrafić tworzyć tak wspaniałe historie w tak zwięzłej formie, ale jak widać po niniejszej książce, nie jest mi najwyraźniej dane pisać krótko i węzłowato” ;)

Recenzja książki w atrakcyjnej cenie jest efektem współpracy z
takczytam

Autor książki: Rebecca Gablé
Tytuł książki: Bracia Hioba
Tytuł oryginalny: Hiobs Brüder
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Paulina Filippi-Lechowska
Liczba stron: 900
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Historyczna
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2009
Rok pierwszego polskiego wydania: 2013

Related posts:

"Filary Ziemi" - Ken Follett
"Świat na żółto. 23 małe odkrycia, które uratowały mi życie" - Albert Espinosa
"Życie. Następny poziom. Coaching transpersonalny" - Jarosław Gibas

2 Comments

  • Kaśka 18 sierpnia 2016 at 12:34

    Czekałam na tę recenzję! Tomiszcze czeka na mojej półce (też nie mogłam się powstrzymać mimo ogólnej nieznajomości autorki czy zarysu fabuły) i chyba już czas!

    • Przemek 18 sierpnia 2016 at 12:56

      Miłej lektury zatem! Ja się nie zawiodłem, choć pierwsze strony nie powalają na kolana ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>