„Blackout” – Marc Elsberg

27 marca 2015

blackoutW przeważającej (a może i przerażającej?) większości można nas określić jako ludzi wygodnych. Homo comfortus. Przywykliśmy do XXI-wiecznych dobrodziejstw, cudów techniki, „ułatwiaczy życia”, konstruowanych przez nasze, jak i wiele wcześniejszych pokoleń. Otaczamy się elektroniką, która za nas pracuje, a nawet myśli. I tylko jedna grupa świadomie, w pełni rezygnuje z tych dobrodziejstw – Amisze. A co, gdybyśmy nagle wszyscy musieli zostać Amiszami, bo… zabrakło prądu m.in. w całej Europie?

Thriller naukowy „Blackout”, będący równocześnuw powieścią sensacyjną autorstwa Marca Elsberga, stanowi próbę wyobrażenia sobie takiej sytuacji. Nieoczekiwany zanik prądu we Włoszech prowadzi do licznych wypadków drogowych, dających zarazem zalążek narodowej panice. Jedną z ofiar katastrof drogowych jest Piero Manzano, informatyk i były haker. Po powrocie do domu z zaskoczeniem odkrywa machinacje poczynione przy swoim liczniku zużycia energii elektrycznej.

Zaniepokojony postanawia powiadomić władze o możliwych machinacjach w sieci elektrycznej. Nieoczekiwanie jednak, zamiast za „wybawiciela” o godnej naśladowania postawie obywatelskiej, Manzano zostaje uznany za głównego podejrzanego – przestępcę, który namieszał w systemie, a teraz chełpi się swoim wyczynem, myląc zarazem tropy.

Włoch, z pomocą amerykańskiej dziennikarki, Lauren Shannon, próbuje dowieść swojej niewinności oraz odkryć prawdziwego sprawcę awarii. Tymczasem kolejne państwa w Europie zaczynają borykać się z potężnymi awariami sieci, a w ich obywatelach rodzi się instynkt przetrwania – nierzadko za wszelką cenę.

Scenariusz, „co by było, gdyby. .”, roztoczony przed czytelnikami przez Elsberga, z jednej strony budzi strach i przerażenie, z drugiej – zaciekawienie i napięcie, jakie będą dalsze losy nie tylko Piera Manzano i jego przyjaciół, ale i całej europejskiej populacji. Z trzeciej – i chyba najważniejszej ze wszystkich – strony fabuła zmusza nas do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia: Jak my byśmy się zachowali w takiej sytuacji? Jak bardzo uzależnieni jesteśmy od prąfu, elektroniki i technologii? Czy warto być współcześnie Amiszem, czy po prostu powinniśmy liczyć na to, że książkowy scenariusz pozostanie tylko na kartach powieści i w naszej wyobraźni?

„Dopóki jest prąd, jesteś bezpieczny…”

Autor książki: Marc Elsberg
Tytuł książki: Blackout: Jutro będzie za późno
Tytuł oryginalny: Blackout: Morgen ist es zu spät
Język oryginalny: niemiecki
Liczba stron: 784
Kategoria:
Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego polskiego wydania: 2015

Related posts:

"Podróż na sto stóp" - Richard C. Morais
"Pan Darcy nie żyje" - Magdalena Knedler
„Imię wiatru" - Patrick Rothfuss

One Comment

  • Sub.rosa 28 marca 2015 at 18:42

    Coś dla mnie! Lubię takie połączenia gatunkowe, jak i opowieści o hakerach, którzy z czyjąć pomocą próbują coś rozwiązać. Fabuła – zanik prądu – bardzo ciekawa w obecnych czasach, kiedy jesteśmy uzależnieni od niego i od techniki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>