„Bilion dolarów” – Andreas Eschbach

25 lutego 2016

36052_bilion-dolarow-400Każdy z nas marzył chyba kiedyś o wygranej w Lotto lub o odziedziczeniu sporej sumy, która pozwalałaby nam przestać pracować, żyć z odsetek jak rentier i spełniać miliardy marzeń, które ukryte są gdzieś głęboko w nas. Jak jednak poradzilibyście sobie z informacją, że nieoczekiwanie po pradawnym przodku to właśnie Wy (a nie żyjący nadal rodzice, rodzeństwo i inni krewni) dziedziczycie sumę aż biliona dolarów? Tak, milion milionów, 10 do potęgi dwunastej, nie mniej, ni więcej, jak: 1 000 000 000 000 dolarów.

Spora sumka, no nie? Już sam widok takiej kwoty przyprawia o zawrót głowy, tymczasem John Fontanelli – szczęśliwiec (lub, jak kto woli – pechowiec), który dziedziczy tę fortunę, musi nagle przestawić się na zupełnie inny tor myślenia. Nie ma już dla niego rzeczy za drogich – jako najbogatszy człowiek świata może wszystko. Nawet kupno ekskluzywnego jachtu to dla niego „grosze” i nie ma obaw, że z powodu takiej zachcianki ktoś mu odbierze fotel lidera – gdyby zsumować majątki kolejnych kilkudziesięciu, czy może nawet kilkuset osób na liście Forbesa, i tak wynik byłby daleko w tyle za Johnem.

Tyle, że pieniądze to nie wszystko – wiąże się z nimi pewne proroctwo, zgodnie z którym zarówno Dziedzic (czyli właśnie John), jak i jego fortuna, przyczynić się mają do naprawy świata, to zwrócenia ludzkości tego, co straciła. Ale co to jest? Jak tego dokonać? Fontanelli staje przed trudnym zadaniem – z jednej strony poczuwa się w obowiązku spełnienia woli przodka i wypełnienia powierzonej mu w ten sposób misji, z drugiej – nie ma bladego pojęcia o świecie, do którego właśnie wkroczył z impetem. Razem z głównym bohaterem próbujemy rozważyć, jakie kroki podjąć: czy trzymać się „tradycyjnych”, podchodzących nieco z rezerwą do hucznego działania bankierów, strzegących dotąd fortuny, czy może zaufać tajemniczemu, nieznajomemu mężczyźnie, dzwoniącemu co jakiś czas do Johna i twierdzącemu, że jako jedyny wie, w jaki sposób wypełnić proroctwo? Pomocnik czy naciągacz? Przyjaciel czy wróg? W świecie ogromnych pieniędzy nic nie jest takie oczywiste, jak byśmy chcieli…

Książka Andreasa Eschbacha w fascynujący sposób roztacza przed nami wizję świata, który może zostać de facto w całości opanowany przez firmę z „f” w logotypie (i choć autor ma na myśli Fontanelli Enterprises, to jakoś tak mimowolnie nasuwają się skojarzenia z Facebookiem – nawet jeśli wiemy, że książka powstała 3 lata wcześniej, niż Mark Zuckerberg stworzył projekt swojego życia). W powieści znajdziemy jednak coś więcej – dostrzeżemy zmiany, jakie dokonują się w ludziach pod wpływem pieniędzy. Żeby długo nie wyliczać, wystarczy spojrzeć na Johna, jego brata, czy też jego najlepszego przyjaciela Marvina. Choć – z drugiej strony – zgoła odmienne podejście do nowego stanu rzeczy prezentuje reszta rodziny Dziedzica…

Myślę, że ta książka nie tylko pozwala nam pomarzyć i przenieść się w świat, w którym posiadalibyśmy ogromną fortunę, ale też przestrzega nas przed zgubnym wpływem pieniądza – na świat, na nasze otoczenie, ale i na nas samych. A poza tym to naprawdę trzymający w napięciu thriller, w którym nie tylko zastanawiamy się, co z tym całym proroctwem, ale też próbujemy oszacować, kto ma wobec Johna jakie zamiary – gorąco polecam lekturę :) Co jeszcze jest godnego uwagi – to numeracja stron: każda symbolizuje kolejny miliard dolarów (strona piąta to pięć miliardów itp.), ale to nie wszystko ;) Przy niektórych stronach zawarte są informacje o tej kwocie – dowiemy się zatem m.in. ile wynosił (w 2006 roku) majątek Jana Kulczyka, koszt zakupu bombowca, czy też, przykładowo… łączny koszy bezpośrednich wydatków wojennych na I wojnę światową prze obie strony walczące. Ciekawe, pouczające, oryginalne :)

Recenzja książki w atrakcyjnej cenie jest efektem współpracy z
takczytam

Autor książki: Andreas Eschbach
Tytuł książki: Bilion dolarów
Tytuł oryginalny: Eine Billion Dollar
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Joanna Filipek
Liczba stron: 688
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2001
Rok pierwszego polskiego wydania: 2006

Related posts:

"Ostatnia czerwona śmierć" - Paul Johnston
"Pan Darcy nie żyje" - Magdalena Knedler
"Kolejność" - Hubert Hender

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>