„Aorta” – Bartosz Szczygielski

23 marca 2017

aorta-b-iext43173784PRZEMEK:

Są kryminały, po które nie sięga nikt, a ja je gdzieś wypatruję i potem zachwycam się fabułą (lub i nie). Są też i takie, o których mówią wszyscy, a ja jakoś nie mam z nimi po drodze ;) „Aorta” – jak łatwo się domyśleć – zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. No, właściwie to powinienem rzec – „należała”, bo w marcu nastąpiła zmiana w tej kwestii. Nadmienię, że zmiana na dobre ;) Ale po kolei…

Pamiętacie mafię pruszkowską? Mieszkańcy Pruszkowa – przynajmniej tego opisanego przez Bartosza Szczygielskiego – już dawno o niej zapomnieli. Są przecież inne, ważniejsze tematy. Ot, choćby zmasakrowane ciało kobiety, pozbawionej gałek ocznych, znalezione w mieszkaniu przez dwójkę tragarzy mebli… Nietypowe znalezisko, a raczej towarzyszącą mu sprawa, spada na barki Gabriela Bysia – komisarza z Komendy Stołecznej, oddelegowanego na miejsce zbrodni.

Byś to z jednej strony ambitny, szczwany typ, który nie da sobie w kaszę dmuchać. I wali prosto z mostu, po linii najmniejszego oporu. Z drugiej jednak – cały czas ma świadomość, że po ostatnich perturbacjach ta sprawa to jego ostatnia deska ratunku, od której zależą jego losy w służbach mundurowych.

Wkrótce wychodzi na jaw, kto może stać mniej lub bardziej pośrednio za śmiercią kobiety. Zwłaszcza, że trup kobiety okazuje się zaledwie kropla w morzu przelanej przez tę osobę goryczy. Czy Byś podoła zadaniu? Obejdzie się bez większego rozlewu krwi?

Co mnie się najbardziej rzuciło w oczy, a co stanowi duży atut tej powieści, to płynne – bardzo oryginalne momentami – przejścia pomiędzy poszczególnymi wątkami. Brzmią, jakbyśmy słuchali jednej, konkretnej opowieści i byli z nią nieustannie na bieżąco – i w pewnym sensie tak właśnie jest – zaś bohaterowie chwilami niemal wchodzą sobie w słowo ;) Spodobał mi się ten elastyczny sposób tworzenia narracji, w której wątki się zazębiają. Pamiętam, że jeszcze w jakiejś powieści na niego natrafiłem, ale jest to naprawdę bardzo rzadko widok, a zarazem trudna sztuka, jak mniemam. Tym bardziej chylę czoła przed debiutującym autorem – nie tylko rzucił się na głęboką wodę, ale i żwawo płynie naprzód ;)

Sama intryga zresztą wykreowana jest bardzo ciekawie, tak że „Aortę” de facto przeczytałem za jednym podejściem, bo trudno mi było się oderwać od lektury. Gabriel Byś zostaje postawiony przed sprawą niełatwą, nie tylko pod względem skomplikowania, ale i ciężaru moralnego – w końcu wyłupianie oczu kobiecie mającej dzieci to nie jakieś „hop siup”, tylko naprawdę konkretny kaliber. A w tych przypadkach nie ma absolutnie żadnego miejsca na potknięcia.

Podsumowując, „Aorta” Bartosza Szczygielskiego to bardzo udany debiut – mocny, intrygujący, oryginalny i zapadający w pamięć. Jeśli, podobnie jak ja, nie czytaliście wcześniej tej powieści, a jesteście miłośnikami gatunku – obowiązkowo musicie nadrobić zaległości. Nie pożałujecie ;)

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Bartoszowi Szczygielskiemu
oraz Wydawnictwu W.A.B..

Autor książki: Bartosz Szczygielski
Tytuł książki: Aorta
Język oryginalny: polski
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Thriller/sensacja/kryminał
Forma: Powieść
Rok pierwszego wydania: 2016

Related posts:

"Zanim zasnę" - Steven J. Watson
"Operacja Żonkil" - Jørn Lier Horst, Hans Jørgen Sandnes
"Podmiejskim do Indian. Reportaże z Meksyku" - Piotr Grzegorz Michalik

One Comment

  • Monika 23 marca 2017 at 21:17

    Czeka na mnie „Aorta”, a mi czasu ciągle brak :-(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>