„W żywe oczy” – JP Delaney
Książka / 9 października 2019

PRZEMEK: Z twórczością tego autora zetknąłem się już podczas premiery „Lokatorki” – która zresztą na tyle mi się podobała, że do dziś zapadła mi w pamięć, co przy czytaniu 200 książek rocznie wcale nie jest takie oczywiste ;) Kiedy zatem dowiedziałem się o wydaniu kolejnej powieści, było dla mnie więcej niż pewne, że ją przeczytam ;) Kłamstwo to niemalże drugie imię Claire. Wychodzi jej na tyle wiarygodnie, że w ramach zlecenia od pewnej firmy prawniczej, specjalizującej się w sprawach rozwodowych, ma za zadanie testować (nie) wierność mężów i dostarczać żonom niezbite dowody, świadczące o zdradzie. Sprawa wydaje się prosta, lekka i – przynajmniej dla Claire – przyjemna. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy poznaje ona Patricka Foglera, interesującego profesora, którego żona domyśla się tego i owego… Wkrótce to, co wydawało nam się, że wiemy o Claire lub Patricku, sami musimy co kilkanaście stron zacząć poddawać w wątpliwość. Jaka jest prawda? Gdzie ona leży? JP Delaney z mistrzowską precyzją kreśli przed czytelnikiem świat, w którym kłamstwo rodzi kłamstwo. Świat, w którym sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, a akcja ani na moment nie zamierza zwolnić na tyle, byśmy mogli odrobinę dłużej zastanowić się nad tym, co tak naprawdę wydarzyło się w życiu…