„Walenty i spółka szukają witamin” – Monika Oworuszko
Książka / 6 sierpnia 2019

PRZEMEK: Sporo czasu minęło, zanim sięgnąłem po czwarty tom tego kryminalno-dietetycznego cyklu dla najmłodszych, a mimo to natychmiast dałem się porwać kolejnej intrydze, z jaką muszą zmierzyć się mieszkańcy osiedlowego sklepiku. Jakie problemy tym razem czekają naszych bohaterów? Jest zima. Dzieci z niewiadomych przyczyn nie chcą przychodzić do sklepiku, co nieco martwi naszych bohaterów. Szczęśliwie, przychodzi do nich Danuta Dietetyczka, by poprowadzić wykłady o witaminach. Zachwycony nowo nabytą wiedzą Walenty Węglowodan wpada na pomysł genialnego projektu edukacyjnego. Wszyscy biorą się ochoczo do działania, nie wiedzą jednak, że są podsłuchiwani przez pewnego mężczyznę… Kiedy ów projekt wchodzi w fazę realizacji okazuje się, że nadal z jakiegoś powodu brak w sklepiku dzieci. Walenty wraz z kolegami postanawia sprawdzić, co jest tego przyczyną. To zaś oznacza karkołomną wyprawę na nieznany dotąd teren… Jestem pod ogromnym wrażeniem w tego, w jaki sposób Monika Oworuszko – słowami Danuty Dietetyczki i reszty bohaterów – prezentuje dzieciom poszczególne witaminy, ich występowanie oraz wpływ na nasz organizm. Naprawdę, aż chciałoby się poszczególne teksty nauczyć na pamięć, by wpoić je w prosty i przyjemny sposób własnym dzieciom :) Bardzo przypadła mi też do gustu fabułą tego tomu – chyba nieco bardziej kryminalna niż poprzednie, a zarazem trzymająca w napięciu…