„Tort urodzinowy” – Sven Nordqvist
Książka / 31 maja 2019

PRZEMEK: Na historię o kocie Findusie i jego właścicielu, Starym Pettsonie trafiliśmy przypadkiem – właściwie to historia trafiła na nas :) Postanowiliśmy sprawdzić zatem, co to za kot, który obchodzi urodziny trzy razy do roku i o co chodzi z tytułowym tortem. Już na wstępie dowiadujemy się, że ów Stary Pettson przez innych mieszkańców uważany był za dziwaka, zwłaszcza z powodu swojego dość nietypowego zachowania, którego byli świadkami. Narrator jednak poddaje owe dziwactwa w wątpliwość, po czym przedstawia nam faktyczną wersję wydarzeń, które przyczyniły się do takiego poglądu. Urodziny Findusa to doskonała okazja, by zrobić tort naleśnikowy – przysmak solenizanta. Pettson szuka zatem poszczególnych składników i… zaczyna się zamieszanie. Brakuje mąki! To nic, można przecież podskoczyć po nią do sklepu. Tyle, że w tym momencie dochodzi do – że tak pozwole sobie zapożyczyć tytuł innej książki, innego autora, z innego wydawnictwa – serii niefortunnych zdarzeń. Jakich? Sprawdźcie sami! Nas rozbawiły one na tyle, że Zosia niekiedy trzy razy dziennie prosiła o lekturę historii o torcie urodzinowym dla Findusa, a nadużywane przez niego słówko „Dalibóg!” nie tylko ją bawiło, ale i zachęcało do stosowania go w codziennym życiu, komentując różne mniej lub bardziej (nie)typowe sytuacje i wywołując tym samym kolejne salwy…

„Mediatorka” – Ewa Zdunek
Książka , Polecane / 30 maja 2019

AGNIESZKA: Marta Kołodziej jest mediatorką. Zawodowo zajmuje się rozwiązywaniem cudzych problemów. Tymczasem jej małżeństwo właśnie legło w gruzach, były mąż chce odebrać jej córki, posuwając się do niegodziwych metod, matka sączy swój despotyzm niczym jad, a ojciec jest bujającym w chmurach wynalazcą. Czy córki zostaną jej odebrane? Czy Marta odzyska choć trochę spokoju? Sam tytuł wywoływał już we mnie chęć sięgnięcia po tę pozycje. Wszystko to dlatego, że moje wcześniejsze studia były bardzo mocno powiązane z tym zawodem – sama wkrótce będę mogła zostać mediatorką. Ale do rzeczy. Marta to postać, która znalazła się w trudnej sytuacji. Sama ma problemy, i choć jej pracą jest pomoc innym, a przynajmniej naprowadzenie ludzi na dobry tor i odkrycie ich własnych potrzeb (bo na mediacji to ludzie rozwiązują swój problem a nie mediator za nich ;) ) – widzimy podczas rozwijającej się akcji, że bohaterka zapomniała o sobie i o tym, że sama musi pewne sprawy poukładać… Do tego mąż chce jej zabrać dzieci… na szczęście w pogotowiu Marta ma także znajomych, na których może liczyć – Betkę i kominiarza Zbigniewa – zabawne postaci, które nadają tej historii ciekawych wątków. W szczególności ta druga zwróciła moją uwagę, bo nie często można na taką…

„Porysuj mnie” – Hervé Tullet
Książka / 29 maja 2019

BASIA: Interaktywna książeczka Hervégo Tulleta, w której wszystko kręci się wokół kropki. Jest to taki trochę zeszyt ćwiczeń, w których ołówkiem lub czymkolwiek innym rysujemy – czasem kropkę, czasem wokół kropki. Raz małą, raz dużą. Czasem je dekorujemy, innym razem zamalowujemy. Robimy pętelki, obrysowujemy, gryzmolimy, łączymy, domalowujemy im różne rzeczy, czy też szukamy kropek w tych samych kolorach. Zwykła kropka. Kreatywność i wyobraźnia sprawiają, że można zrobić z nią cuda. Ciekawe ćwiczenie dla ręki, ale także relaks dla umysłu. Starszemu dziecku można podarować do samodzielnej zabawy, z młodszym warto podziałać wspólnie. Myślę, że gdyby było zszyte w nieco inny sposób – tak, aby móc wyrywać kartki – świetną zabawę mogłaby mieć cała rodzina. Dobra alternatywa dla wszechobecnych, wtłaczających w schemat kolorowanek, jednocześnie podpowiadające trochę więcej niż pusta kartka, z którą niektóre maluchy nie bardzo wiedzą, co mają zrobić. Polecamy serdecznie! Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gorąco dziękujemy Wydawnictwu Babaryba. Autor książki: Hervé Tullet Tytuł książki: Porysuj mnie Tytuł oryginalny: Points points Język oryginalny: francuski Liczba stron: 140 Kategoria: Hobby Gatunek: Gry i zabawy Rok pierwszego wydania: 2018 Rok pierwszego polskiego wydania: 2018

„Czerwony wariant” – Siergiej Niedorub
Książka / 28 maja 2019

PRZEMEK: Po książce „Piter. Wojna” po raz kolejny przyszło mi zagłębić się w świat Uniwersum Metro 2035, będące kontynuacją mającej akcję dwa lata wcześniej kilkudziesięciotomowej wielonarodowościowej sagi. Tym razem akcja przeniosła mnie niedaleko, bo na Ukrainę, a ściślej: do Kijowa i umieszczonej w jego podziemiach wspólnoty Krzyża. Podczas jednej z wypad na powierzchnię grupa stalkerów natrafia na mężczyznę w kombinezonie. Nie ulega wątpliwości, że.to obcy, którego nikt nie rozpoznaje – za wyjątkiem dziewczyny, która wykazuje pewne upośledzenie umysłowe. By zagłębić się w jej psychikę, a tym samym być może dowiedzieć więcej o nieznajomym, potrzeba pomocy znachora. Jon, będący nauczycielem w jedynej szkole na terenie podziemnego Krzyża otrzymuje propozycję nie do odrzucenia: razem z dziewczyną ma udać się na sam koniec jednej z linii metra, by spotkać tam Matuzalema – owego znachora, którego wiedza być może będzie w stanie dostarczyć wszystkim odpowiedzi na pytania dotyczące dziewczyny oraz – przede wszystkim – obcego mężczyzny. Jon nie wie jednak, jakiw jeszcze fakty przyjdzie mu odkryć… Siergiej Niedorub opisuje kijowskie metro w taki sposób, że aż chciałoby się przeżyć zagładę właśnie tam, posłać swoje dziecko do szkoły Jona, a może nawet po cichu namówić Cyprysa na to, by i nas dokoptował do składu nietypowej…

„Wyższa lojalność” – James Comey
Książka / 24 maja 2019

PRZEMEK: Na co dzień z polityką mi zupełnie nie po drodze – cóż, efekt ukończenia studiów politologicznych ;) Z polityką USA ostatni raz miałem styczność podczas pierwszej kampanii prezydenckiej Baracka Obamy. Byłem wówczas jego postacią zafascynowany na tyle, że tuż po wygranej sięgnąłem po lekturę zarówno reportażu/biografii pióra Christopha von Marschalla „Barack Obama: Czarnoskóry Kennedy”, jak i po autobiograficzne książki Obamy – „Odziedziczone marzenia” oraz „Zuchwałość nadziei”. Od tamtej pory temat przepadł w mojej świadomości i amerykańska polityka wróciła do mnie jak bumerang dopiero teraz, wraz z premierą książki byłego szefa FBI, Jamesa Comeya. Zaintrygowany nie tylko tym, co ów pan ma do powiedzenia, ale także samym tytułem wraz z podtytułem – „Wyższa lojalność. Prawda, kłamstwo i przywództwo” – zabrałem się do lektury. James Comey w barwny i bardzo zaskakujący sposób opowiada o swoich losach w administracji rządowej, nie tylko tych spędzonych pod koniec swej „kariery” jako szef FBI, ale także na niższych czy tez zupełnie innych szczeblach biurokratycznej drabinki. To, co najbardziej uderza w jego opowieści, to przede wszystkim – jak w każdym razie należy sądzić – szczerość, z jaką opowiada także o faktach niewygodnych, trudnych, o sprawach, które z różnych powodów były zamiatane pod dywan przechodziły cichaczem. Poniekąd…

„Niezniszczalny” – Cezary Gutowski, Aldona Marciniak
Książka , Polecane / 23 maja 2019

PRZEMEK: Oj, długo się zbierałem do napisania recenzji tej książki. W międzyczasie zdążyłem zawitać nawet na spotkanie autorskie i zdobyć autografy obojga autorów, których bardzo cenię za to, co robią na co dzień dla takich fanó motorsportu i Formuły 1, jak ja. Skoro zatem lektura za mną, najwyższy czas napisać co nieco o biografii człowieka, który jest dla mnie inspiracją, motywacją, idolem…

„Ryzyk-Fizyk” – Michał Krupiński
Książka / 22 maja 2019

PRZEMEK: Niesamowicie cenię sobie literaturę popularnonaukową, która nie dość, że uczy, to na dodatek bawi. Tak miałem z książkami Randalla Munroe, w ubiegłym roku w podobne odczucia obfitowała lektura „Nie mamy pojęcia”, w 2019 na czoło peletonu wybija się zdecydowania recenzowany dziś tytuł. Michał Krupiński, fizyk i adiunkt Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie w przezabawny sposób prowadzi czytelników swojej książki przez różne zagadnienia z dziedziny fizyki. Dzięki lekturze możemy dowiedzieć się zatem m.in. na ile kawałków łamie się spaghetti, lazania i świąteczny opłatek, jak chodzić po wodzie, nie będąc Jezusem, czy też – uwaga, wiedza niezwykle użyteczna! – jak nie wylać kawy?! Autor z przymrużeniem oka udowadnia, że w nauce naprawdę nie ma głupich pytań, a nawet z pozoru najdurniejszy pomysł może doprowadzić do przełomowych odkryć. Zaskakujące? Taka właśnie jest – czy też powinna być – nauka, by zaciekawić kolejne rzesze młodych odkrywców i eksploratorów, chętnych poszerzać nie tylko swoją wiedzę, ale i ogół wiedzy nas jako ludzkości. Michał Krupiński w swojej książce w świetny sposób zachęca do samodzielnego badania rzeczywistości, tym samym popularyzując wiedzę nawet wśród osób, których o potencjalny romans z fizyką nigdy byśmy nie podejrzewali ;) Zresztą – ryzyk-fizyk – przekonajcie się sami :) Za udostępnienie…

„Huczy jak w ulu” – Magdalena Kiełbowicz
Książka , Polecane / 21 maja 2019

BASIA: Świetna książka dla dzieci. Najlepiej aby była czytana z rodzicami. Główna bohaterka to ośmioletnia dziewczynka o imieniu Ula. Wraz z mamą, tatą, rocznym bratem nazywanym Słodkim i psem Rufusem mieszkają w kamienicy przy Makowej. W tejże kamienicy mieszkają także babcia, dziadek i pradziadek, a także brat mamy, który wędruje po świecie. Mają dosyć specyficznych sąsiadów, jak słynna aktorka, biedny szewc, który wcale biedny nie jest i pani, która wszystko wie. Przy Makowej bardzo dużo się dzieje. Dlatego huczy jak w ulu. Ula nosi okulary, uwielbia czytać, lubi słodycze, a w przyszłości chce zostać badaczką lwów i dyrektorką ogrodu zoologicznego. Zwyczajne, nadzwyczajne dziecko – jak każdy z nas w dzieciństwie. Książka pełna jest przeróżnych historyjek, widzianych oczyma dziewczynki. Informacje przefiltrowane przez jej perspektywę to nietypowe przedstawienie codziennych, normalnych zdarzeń. W oczach dziecka jednak wszystko ma znamiona magii. Powiedzenia i frazeologizmy w dosłownym odbiorze brzmią śmiesznie. Ważniejsze jednak od tego, co się dzieje, jest to, jak te historie się kończą, jak ludzie na nie reagują. Oprócz przyjemnych i oczywistych tematów w tym wieku, jak przyjaźń czy zabawa, autorka pokazuje także te trudne – jak starość, rozwód czy śmierć rodzica, jak walka ze znęcającymi się nad słabszymi, bezdomność, wygasające zawody. Oczywiście każdemu…

„Zło” – Mariusz Zielke, Artur Nowak
Książka , Polecane / 20 maja 2019

PRZEMEK: Z powieściami Mariusza Zielke mam tak, że mogę je polecać każdemu w ciemno, nawet jeśli sam jeszcze nie zacząłem lektury najnowszego dzieła. Dlaczego? Bo Mariusz pisze naprawdę autentycznie, a zarazem bardzo wciągająco. To jest styl, który mnie porywa od pierwszej strony, by dać mi spokój dopiero po zamknięciu książki i skończeniu lektury. Bardzo byłem zatem ciekaw, czy podobnie odbiorę powieść, którą Mariusz Zielke napisał w duecie z Arturem Nowakiem.