„Piter. Wojna” – Szymun Wroczek
Książka / 23 maja 2018

PRZEMEK: Kiedy cztery lata temu po raz pierwszy (chyba) sięgnąłem po postapo, a ściślej „Metro 2033” Dmitrija Glukhovsky’ego, nie sądziłem, że spotka mnie niesamowita, ciągnąca się latami postapokaliptyczna przygoda. „Połknąłem” trylogię-matkę, a wraz z nią kilkanaście osobnych historii, osadzonych w Uniwersum Metro 2033. Wśród nich był także „Piter” Szymuna Wroczka, zabierający czytelników do Petersburga. ➡ „Piter. Wojna” – sprawdź, gdzie kupisz najtaniej! ⬅ Minęły lata, i znów trafiam do tytułowego „Pitera” – tym razem wraz z początkiem zupełnie nowej karty postnuklearnej historii. Rozpoczyna się bowiem era Uniwersum Metro 2035! Ludzkość zaczyna wierzyć w to, że można wyjść na powierzchnię i zawalczyć o życie na niej, a nie o marną egzystencję w podziemiu. Głównym (choć niejedynym) towarzyszem naszej wyprawy jest Uber. A właściwie Uberführer, nieco nieokrzesany i „trudny w obyciu” skinhead, o baaaaardzo specyficznym poczuciu humoru. Zadziorny, bezpośredni, mający zatem – siłą rzeczy – wrogów. Dodajmy do niego Artema, chłopaka, który postanawia dołączyć do cyrkowej trupy. O, i jeszcze dorzućmy Achmeta – cara, który ma małe problemy z utrzymaniem swojej władzy. O, to może jeszcze dorzućmy jakąś kobietę, i bach! Mamy mieszankę wybuchową, która już na pierwszy rzut oka zapowiada eksplozję emocji, tryskające riposty i bombowe pomysły ;) Szymun Wroczek opisuje…